Tomasz Hajto: Wierzę, że przekażę swoją wiedzę w Zabrzu

22.08.2012
- Mimo pewnych perypetii, jakie miały miejsce na koniec mojej gry przy Roosevelta, to ten klub zostanie w moim sercu - przyznaje Tomasz Hajto, trener Jagiellonii Białystok przed meczem z Górnikiem Zabrze.
Hajto grał w Górniku dwukrotnie. W 1993 roku trafił do Zabrza z Hutnika Kraków. Występował przy Roosevelta przez cztery sezony, po czym wyjechał do MSV Duisburg. Pod koniec piłkarskiej kariery "Gianni" ponownie założył koszulkę "Trójkolorowych". Łącznie powstrzymywał napastników w 143 ligowych spotkaniach tego klubu. Strzelił 10 bramek.

- Już w poprzednim sezonie miałem przyjemność spotkać się z Górnikiem. Z dużym sentymentem wspominam klub i kibiców. Mimo pewnych perypetii, jakie miały miejsce na koniec mojej gry przy Roosevelta, to ten klub zostanie w moim sercu. Tutaj stawiałem pierwsze kroki do poważnej piłki. Zawsze śledziłem losy tej drużyny, nawet jak byłem za granicą. Do dzisiaj mam kontakt z niektórymi ludźmi z Zabrza - przyznaje szkoleniowiec Jagiellonii Białystok, z którą to zabrzanie spotkają się w najbliższy piątek.

Zarówno Górnik, jak i Jagiellonia, swoje poprzednie mecze wygrały, mimo że do przerwy przegrywały. - Nam się gra nie układała w pierwszej połowie. Podobnie jak Górnikowi. W drugiej części mieliśmy przewagę w posiadaniu piłki. Więcej zdrowia zostawiliśmy na boisku. Wybiegaliśmy zwycięstwo. Podobnie gra zespół trenera Adama Nawałki - ocenia Hajto.

Były reprezentacyjny obrońca z uznaniem wypowiada się o zespole Górnika. - Drużyna bardzo ciekawa. Szybcy, dobrze wyszkoleni techniczni piłkarze. Zapowiada się bardzo interesujące spotkanie. Podopieczni Nawałki są bardzo dobrze przygotowani fizycznie. Udowodnili to w meczu z Piastem Gliwice. Podobnie jak my z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Pokazaliśmy, że mamy parę na 100 minut i możemy sobie poradzić nawet w 10 - podkreśla trener najbliższego rywala zabrzan.

Piłkarze, którzy grali w przeszłości dla "Trójkolorowych", a teraz zajmują się trenerką, przyznają, że chcieliby w przyszłości pracować w Zabrzu. A jak jest w przypadku szkoleniowca "Jagi"? - Wierzę, że wiedzę, którą chciałem przekazać pewnego czasu razem z Jerzym Brzęczkiem, kiedyś w końcu przekażę. Może dostanę szansę pracy w Górniku i będę mógł podzielić się doświadczeniem, które zdobyłem za granicą - zastanawia się Hajto.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również