To nie żart. Górnik spartolił mecz z "czerwoną latarnią"!

01.04.2017
Remis Chojniczanki Chojnice z Miedzią Legnica, porażki Sandecji Nowy Sącz, GKS-u Katowice i Zagłębia Sosnowiec. Górnik Zabrze mógł odrobić straty do tych wszystkich zespołów, jednak... przegrał z ostatnią drużyną w tabeli. Czy ktoś w ogóle chce z tej ligi awansować do Lotto Ekstraklasy?
Łukasz Laskowski/Press Focus
Trener Marcin Brosz nie zmienił wyjściowego składu i posłał do boju tych samych piłkarzy, którzy bardzo dobrze zaprezentowali się w spotkaniu z Sandecją Nowy Sącz. W poprzednim meczu zabrzanie objęli prowadzenie już w pierwszym kwadransie gry i podobnie mogło być - a w zasadzie powinno - także w Kluczborku, bo już jedna z pierwszych akcji zakończyła się rzutem karnym dla "Trójkolorowych".

Z 11 metrów uderzał Dawid Plizga, jednak z jego strzałem poradził sobie Wojciech Kaczmarek, który odbił piłkę. Dopadł do niej Igor Angulo i... uderzył w słupek. Jak się później okazało, była to zapowiedź fatalnej skuteczności Górnika. Sam Hiszpan mógł w pierwszych trzech kwadransach ustrzelić hat-tricka, jednak raz za razem marnował sytuacje. Swoje okazje miał też Łukasz Wolsztyński, który m.in. z kilku metrów trafił w bramkarza MKS-u.

Gospodarze mieli przed przerwą dwie sytuacje i jedną z nich wykorzystali. Najlepszy w drużynie MKS-u Rafał Niziołek zagrał do Pawła Kubiaka, który bez problemu minął Tomasza Loskę i wpakował piłkę do pustej bramki. Mimo przewagi Górnika, to ekipa z Kluczborka prowadziła po pierwszej połowie.

W drugiej połowie zabrzanie dążyli do wyrównania i kwadrans po wznowieniu gry udało się zdobyć gola - Plizga wypuścił Davida Ledeckyego, który w sytuacji sam na sam pokonał bramkarza. Gospodarze mieli sporo pretensji do sędziego. Domagali się przerwania akcji - z powodu faulu - jeszcze zanim piłka trafiła do Czecha.

Remis utrzymywał się... tylko kilka minut. Patryk Gondek dośrodkował w pole karne, gdzie niefortunną interwencją popisał się Dani Suarez, przez co ponownie trzeba było gonić rywala. Do końca spotkania "Trójkolorowi" walczyli o choćby remis, ale więcej bramek już nie padło. Zaatakowali odważniej i chwilę przed końcem mogło się to zemścić, ale Mohamed Essam nie pokonał Loski po groźnej kontrze.

Tym samym Górnik nie wykorzystał tego, że aż pięć czołowych zespołów pogubiło w tej kolejce punkty. Strata do drugich Wigier Suwałki wynosi pięć "oczek".

MKS Kluczbork - Górnik Zabrze 2:1 (1:0)
1:0 - Kubiak, 20'
1:1 - Ledecky, 60'
2:1 - Suarez, 65'

MKS: Kaczmarek - Orłowicz, Ganowicz, Załęcki, Kwaśniewski - Kubiak (43' Essam), Bodziony, Niziołek, Nitkiewicz (89' Gierak), Gondek - Kowalczyk (75' Kojder) Trener: Tomasz Asensky.

Górnik: Loska - Danch, Kopacz, Suarez, Kosznik - Wolsztyński (80' Arcon), Matuszek, Kurzawa, Plizga (63' Janco) - Ledecky (80' Urynowicz), Angulo. Trener: Marcin Brosz.

Żółte kartki: Załęcki, Kaczmarek, Kojder - Ledecky, Kosznik.
Sędziował Mariusz Korpalski (Toruń).
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również