To najgorszy wiosenny start Górnika Zabrze od prawie 30 lat!
22.04.2013
Po pierwszej części sezonu 1983/1984 Górnik zajmował czwartą pozycję z minimalną - jednopunktową - stratą do prowadzącej Legii Warszawa. Zimą mówiono, że zabrzanie powalczą o 11. tytuł mistrza Polski. Przed rozpoczęciem rundy wiosennej, "Trójkolorowi" wybrali się do Ameryki Południowej. Po powrocie przegrywali mecz za meczem. Raz udało im się wygrać, raz zremisować. Pozostałe szczęść spotkań przegrali. Gorzej pod względem zdobytych punktów (było ich 5) wyglądała wiosna 2007, jednak wtedy Górnik przegrał pięć spotkań na osiem.
Co ciekawe, również i w tamtym sezonie Górnik stracił tylko jednego, młodego piłkarza. Do Niemiec wyjechał - podobnie jak teraz Arkadiusz Milik - Aleksander Famuła. Nie byłoby potrzeby cofać się o 30 lat, gdyby nie pech, który dopadł zabrzański zespół w Kielcach. Chwilę przed kontrowersyjnym golem dla Korony, Ireneusz Jeleń znalazł się w idealnej sytuacji, która została przerwana niesłusznym spalonym.
Jedynym pocieszeniem jest to, że zespół prezentował się lepiej nić choćby w Derbikach. - O ile w meczu z Podbeskidziem Górnik wypadł bardzo blado, to za mecz z Koroną na pewno bym drużyny nie ganił. Można się przyczepić do jakości, do wykończenia, ale bardzo chcieli i włożyli w to spotkanie mnóstwo wysiłku. Po meczu przegranym w takich okolicznościach nie ma sensu jeszcze bardziej "dołować" piłkarzy - mówi Grzegorz Mielcarski, były piłkarz drużyny z Roosevelta.
Co ciekawe, również i w tamtym sezonie Górnik stracił tylko jednego, młodego piłkarza. Do Niemiec wyjechał - podobnie jak teraz Arkadiusz Milik - Aleksander Famuła. Nie byłoby potrzeby cofać się o 30 lat, gdyby nie pech, który dopadł zabrzański zespół w Kielcach. Chwilę przed kontrowersyjnym golem dla Korony, Ireneusz Jeleń znalazł się w idealnej sytuacji, która została przerwana niesłusznym spalonym.
Jedynym pocieszeniem jest to, że zespół prezentował się lepiej nić choćby w Derbikach. - O ile w meczu z Podbeskidziem Górnik wypadł bardzo blado, to za mecz z Koroną na pewno bym drużyny nie ganił. Można się przyczepić do jakości, do wykończenia, ale bardzo chcieli i włożyli w to spotkanie mnóstwo wysiłku. Po meczu przegranym w takich okolicznościach nie ma sensu jeszcze bardziej "dołować" piłkarzy - mówi Grzegorz Mielcarski, były piłkarz drużyny z Roosevelta.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów