To mógł być najdziwniejszy gol kolejki. "Myśłałem, że trafię w zegar"

28.08.2011
W pierwszej połowie meczu Górnika Zabrze z Lechem Poznań mało brakowało, by po nieudanym zagraniu na listę strzelców wpisał się Michał Bemben. - Mierzone! Weszło idealnie - śmiał się po spotkaniu obrońca.
- Zeszło mi. Chciałem wrzucić, ale piłka podskoczyła tuż przed uderzeniem. Myślałem, że trafię w zegar, a tymczasem futbolówka prawie wpadła do bramki - mówił o sytuacji z 27. minuty Bemben. Krzysztof Kotorowski spadającą piłkę wybił przed siebie, przez co stworzył kolejne zagrożenie w swoim polu karnym.

Popełnić błąd bramkarzowi pomogło nie tylko słońce, ale i Adam Danch, który przytomnie podbiegł do golkipera, czym z pewnością wywarł dodatkową presję na Kotorowskim. Gdyby z tej sytuacji padł gol, z pewnością byłby jeszcze długo wspominany. Podobnie jak bramka Adama Marciniaka z sezonu 2008/2009, którą przy Roosevelta z kilkudziesięciu metrów puścił... Kotorowski.

Zobacz nieudane dośrodkowanie obrońcy Górnika i interwencję bramkarza.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również