To już 40 lat od wielkiego święta. "Dzięki nim jesteśmy fanami Górnika"
23.04.2010
Dokładnie 29 kwietnia 1970 roku na wiedeńskim "Praterze" doszło do jedynego jak na razie finału europejskich rozgrywek z udziałem polskiej drużyny. Górnik ten finał przegrał 1-2. Jedyną bramkę dla zabrzan zdobył Stanisław Oślizło. - Ten finał nie był naszym apogeum. Stać nas było na pewno na lepszą grę - przyznał strzelec gola. - City miało dwa tygodnie czasu, żeby się do tego spotkania przygotować. My jeszcze walczyliśmy z Romą. Te 120 minut walki w trzecim spotkaniu nadszarpnęło nasze organizmy - zauważył.
- Było to spotkanie godne europejskiego finału. Do dzisiaj wspominam ten lodowaty deszcz. Szatnie nie były ogrzewane i na drugą połowę wychodziliśmy zmarznięci. Ja nie potrafiłem kierować obroną - przyznał bramkarz Hubert Kostka. - Uważam, że to był dla nas sukces. Powiedziałem po ostatnim gwizdku sędziego, że na następny finał polskiej drużyny będziemy czekać 20 lat. Czekamy już 40, a prawdopodobnie będziemy czekać następne 40... - dodał.
Rocznicę uświetnili dwaj piłkarze Manchesteru City: ówczesny kapitan Anthony Book i Mike Summerbee, legenda "The Citizens". - Jestem szczęśliwy, że mogę znowu być w Polsce. Bardzo dobrze pamiętam ten mecz. To był pierwszy raz, jak Manchester City zagrał w europejskim finale. Graliśmy z nie byle kim, bo z Górnikiem Zabrze. Dla nas to był zaszczyt - powiedział Book. Zagrać wtedy z powodu kontuzji nie mógł natomiast Summerbee. - Czułem zawiść i zazdrość, że nie mogę uczestniczyć w tym meczu. Niestety, miałem złamaną nogę - przyznał ze smutkiem.
Anglicy podzielili się wrażeniami z potyczki z zabrzanami. - Był to słoneczny dzień, ale w momencie, gdy weszliśmy na murawę, spadł rzęsisty deszcz. Myślę, że to była korzyść dla naszego zespołu. W Anglii sporo pada. Byliśmy przyzwyczajeni do takich warunków - powiedział Book. Trener Joe Mercer w szatni ostrzegał Anglików przed jednym piłkarzem. - Włodzimierzem Lubańskim. To był wybitny zawodnik - zaznaczył Book.
Zadowolenia z przyjazdu przedstawicieli Manchesteru City nie krył prezes Górnika, Łukasz Mazur. - Cieszę się ogromnie, że są z nami nasi angielscy przyjaciele. Z tego lepszego Manchesteru - powiedział. - Dzięki naszym piłkarzom, którzy grali w tamtych czasach, jesteśmy kibicami Górnika. Tak tworzy się legenda. Dzięki temu mamy teraz pełny stadion i jesteśmy w sercach wielu Polaków - dodał.
- Było to spotkanie godne europejskiego finału. Do dzisiaj wspominam ten lodowaty deszcz. Szatnie nie były ogrzewane i na drugą połowę wychodziliśmy zmarznięci. Ja nie potrafiłem kierować obroną - przyznał bramkarz Hubert Kostka. - Uważam, że to był dla nas sukces. Powiedziałem po ostatnim gwizdku sędziego, że na następny finał polskiej drużyny będziemy czekać 20 lat. Czekamy już 40, a prawdopodobnie będziemy czekać następne 40... - dodał.
Rocznicę uświetnili dwaj piłkarze Manchesteru City: ówczesny kapitan Anthony Book i Mike Summerbee, legenda "The Citizens". - Jestem szczęśliwy, że mogę znowu być w Polsce. Bardzo dobrze pamiętam ten mecz. To był pierwszy raz, jak Manchester City zagrał w europejskim finale. Graliśmy z nie byle kim, bo z Górnikiem Zabrze. Dla nas to był zaszczyt - powiedział Book. Zagrać wtedy z powodu kontuzji nie mógł natomiast Summerbee. - Czułem zawiść i zazdrość, że nie mogę uczestniczyć w tym meczu. Niestety, miałem złamaną nogę - przyznał ze smutkiem.
Anglicy podzielili się wrażeniami z potyczki z zabrzanami. - Był to słoneczny dzień, ale w momencie, gdy weszliśmy na murawę, spadł rzęsisty deszcz. Myślę, że to była korzyść dla naszego zespołu. W Anglii sporo pada. Byliśmy przyzwyczajeni do takich warunków - powiedział Book. Trener Joe Mercer w szatni ostrzegał Anglików przed jednym piłkarzem. - Włodzimierzem Lubańskim. To był wybitny zawodnik - zaznaczył Book.
Zadowolenia z przyjazdu przedstawicieli Manchesteru City nie krył prezes Górnika, Łukasz Mazur. - Cieszę się ogromnie, że są z nami nasi angielscy przyjaciele. Z tego lepszego Manchesteru - powiedział. - Dzięki naszym piłkarzom, którzy grali w tamtych czasach, jesteśmy kibicami Górnika. Tak tworzy się legenda. Dzięki temu mamy teraz pełny stadion i jesteśmy w sercach wielu Polaków - dodał.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów