"To jest kierunek, który musimy obrać, jeśli chcemy odnosić sukcesy"
11.08.2016
Wyjątkowa atmosfera wczorajszego meczu Górnika Zabrze z Legią Warszawa nie umknęła uwadze trenera Marcina Brosza, który tuż po pucharowym zwycięstwie swój komentarz rozpoczął właśnie od pochwał dla publiczności. - Szczególnie, gdy schodziliśmy do szatni po pierwszej połowie to czuliśmy wsparcie. Było zrozumienie i wiara. To przeniosło się na drugą połowę. Bardzo dziękuję - powiedział szkoleniowiec. Przypomnijmy, że do przerwy było 2:0 dla gości.
Na pochwałę zasłużyli też młodzi zawodnicy. Z dobrej strony pokazali się Konrad Nowak (21 lat) i Maciej Ambrosiewicz (18 lat), dla którego mecz z Legią był premierowym w zabrzańskich barwach. - Pierwszy mecz i przy takiej publiczności. Myślę, że zagrał bardzo solidnie jak na debiut. Kolejnym, który miał wejść jest Darek Pawłowski. Dzisiaj był już blisko. To następny zawodnik, który czeka na szanse. To cieszy, że poznajemy nowych piłkarzy, to powoduje, że zespół ma inną twarz - stwierdził Brosz.
Dwie bramki Górnik zdobył po stałych fragmentach gry. To niewątpliwie plus, tym bardziej, że ten element u zabrzan często szwankował. W dodatku, przy Roosevelta spodziewano się, że to goście będą górować w powietrzu. - Mieliśmy swój plan. Wiedzieliśmy gdzie Legia ma ogromne plusy, a gdzie dla nas jest szansa. Nie ukrywam, że trener trochę zaskoczył nas składem. Zdecydowanie go dźwignął, miał pięciu zawodników, którzy mają bardzo duże umiejętności w grze w powietrzu. Stąd nasze inne ustawienie niż w I lidze. Obawialiśmy się trochę tego, a okazało się, że to my byliśmy lepsi w tym elemencie - powiedział trener "Trójkolorowych".
Na sukces złożyli się nie tylko kibice i piłkarze. - Kolejny ważny element to praca wszystkich ludzi w klubie. Naprawdę wszyscy wykonali mega pracę. Wiemy, w jakiej sytuacji jest Górnik, jedno zwycięstwo nie może nam tego przyćmić, ale to pokazuje, że jak jesteśmy razem, mamy zrozumienie, to są efekty. To jest kierunek, który musimy obrać, jeśli chcemy odnosić sukcesy. Musimy być wspólnie, razem pracować, bo bez tego sukces może być, ale sporadyczny - zaznaczył.
Czy ten mecz będzie przełomowym dla Górnika? Piłkarze uwierzyli, że mogą grać dobrze i zwyciężać, nawet jeśli nie są faworytami. - Cieszymy się, że nie tylko wygraliśmy z mistrzem Polski, ale też dobrze prezentowaliśmy się jakościowo. Ten zespół zmienia się, ewoluuje. Co było najfajniejsze w tym dniu? Minuta po meczu. Wszyscy wyskoczyli, cieszyli się. Takiej naturalnej radości tutaj dawno nie było. To jest to, do czego dążymy - podkreślił Brosz.
- Ja wierzę, że mamy ogromny potencjał jako klub. Mamy wszystko, żeby się rozwijać - bazę, stadion. Będąc tu w środku, widzi się potężne możliwości Górnika. Szanujemy to, z kim gramy, ale chcemy, żeby drużyna miała swój styl, swoją jakość, twarz. To trochę potrwa. Modyfikujemy pewne nawyki, zmieniamy skład, ale od tego nie ma odwrotu. Jeśli tego nie wprowadzimy, to takie zwycięstwa będą sporadyczne. Żeby coś w sporcie osiągnąć, trzeba pracować systematycznie. Musimy być cierpliwi i konsekwentni - wskazał drogę szkoleniowiec zabrzan.
Na pochwałę zasłużyli też młodzi zawodnicy. Z dobrej strony pokazali się Konrad Nowak (21 lat) i Maciej Ambrosiewicz (18 lat), dla którego mecz z Legią był premierowym w zabrzańskich barwach. - Pierwszy mecz i przy takiej publiczności. Myślę, że zagrał bardzo solidnie jak na debiut. Kolejnym, który miał wejść jest Darek Pawłowski. Dzisiaj był już blisko. To następny zawodnik, który czeka na szanse. To cieszy, że poznajemy nowych piłkarzy, to powoduje, że zespół ma inną twarz - stwierdził Brosz.
Dwie bramki Górnik zdobył po stałych fragmentach gry. To niewątpliwie plus, tym bardziej, że ten element u zabrzan często szwankował. W dodatku, przy Roosevelta spodziewano się, że to goście będą górować w powietrzu. - Mieliśmy swój plan. Wiedzieliśmy gdzie Legia ma ogromne plusy, a gdzie dla nas jest szansa. Nie ukrywam, że trener trochę zaskoczył nas składem. Zdecydowanie go dźwignął, miał pięciu zawodników, którzy mają bardzo duże umiejętności w grze w powietrzu. Stąd nasze inne ustawienie niż w I lidze. Obawialiśmy się trochę tego, a okazało się, że to my byliśmy lepsi w tym elemencie - powiedział trener "Trójkolorowych".
Na sukces złożyli się nie tylko kibice i piłkarze. - Kolejny ważny element to praca wszystkich ludzi w klubie. Naprawdę wszyscy wykonali mega pracę. Wiemy, w jakiej sytuacji jest Górnik, jedno zwycięstwo nie może nam tego przyćmić, ale to pokazuje, że jak jesteśmy razem, mamy zrozumienie, to są efekty. To jest kierunek, który musimy obrać, jeśli chcemy odnosić sukcesy. Musimy być wspólnie, razem pracować, bo bez tego sukces może być, ale sporadyczny - zaznaczył.
Czy ten mecz będzie przełomowym dla Górnika? Piłkarze uwierzyli, że mogą grać dobrze i zwyciężać, nawet jeśli nie są faworytami. - Cieszymy się, że nie tylko wygraliśmy z mistrzem Polski, ale też dobrze prezentowaliśmy się jakościowo. Ten zespół zmienia się, ewoluuje. Co było najfajniejsze w tym dniu? Minuta po meczu. Wszyscy wyskoczyli, cieszyli się. Takiej naturalnej radości tutaj dawno nie było. To jest to, do czego dążymy - podkreślił Brosz.
- Ja wierzę, że mamy ogromny potencjał jako klub. Mamy wszystko, żeby się rozwijać - bazę, stadion. Będąc tu w środku, widzi się potężne możliwości Górnika. Szanujemy to, z kim gramy, ale chcemy, żeby drużyna miała swój styl, swoją jakość, twarz. To trochę potrwa. Modyfikujemy pewne nawyki, zmieniamy skład, ale od tego nie ma odwrotu. Jeśli tego nie wprowadzimy, to takie zwycięstwa będą sporadyczne. Żeby coś w sporcie osiągnąć, trzeba pracować systematycznie. Musimy być cierpliwi i konsekwentni - wskazał drogę szkoleniowiec zabrzan.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów