To był dla nich ostatni trening przy Roosevelta?
28.11.2009
Lista piłkarzy do odejścia jest długa. Pojawiły się nawet informacje, że Górnik chce rozstać się z aż 15 graczami. - Nawet jakbyśmy chcieli, to nie jesteśmy w stanie zrobić tak ogromnej rewolucji. Możemy liczyć wyłącznie na małą przebudowę. Nazwiska niektórych piłkarzy szykowanych do rozstania mnie zszokowały - przyznaje Komornicki.
Po ostatnich zajęciach w tym roku piłkarze udali się na spotkanie z prezesem Jędrzejem Jędrychem. Otrzymali informacje z wizyty działaczy i sztabu szkoleniowego w siedzibie firmy Allianz Polska, a także encyklopedię zabrzańskiego klubu jako prezent na święta. W zamyśle... niektórzy będą sobie mogli uświadomić w jakim klubie pracują. Tuż przed Bożym Narodzeniem zawodnicy mają otrzymać część zaległych pieniędzy.
Dla niektórych graczy kariera w klubie przy Roosevelta zmierza ku końcowi. Michal Vaclavik już od wielu miesięcy częściej się leczył niż trenował. Podobnie sytuacja ma się z Damianem Gorawskim. - Nie może być tak, że niektórzy otrzymują pieniądze za nic - podkreśla "Koko".
Kompletnie zawiódł Michał Karwan. Nic więc dziwnego, że od dłuższego czasu trwają poszukiwania środkowego obrońcy. Pomyłką było też zatrudnienie Mariusza Dzienisa. Na występy w Górniku nie ma także co liczyć Tadas Papeczkys, o którym część kibiców pewnie już zapomniała. Pod znakiem zapytania stoją natomiast losy Pawła Strąka oraz Piotra Madejskiego. Obaj w w Zabrzu raczej zostaną, chyba że pojawią się dla nich oferty. Co z Robertem Szczotem? Komornicki nie zamierza z nim pracować. - Niektórzy zawodnicy nie chcą zmian, bo jest im dobrze w obecnej sytuacji. Ja chcę natomiast udowodnić, że przy niewielkich roszadach można będzie zbudować ciekawy zespół - twierdzi szkoleniowiec.
Mało prawdopodobne, aby w Górniku zostali Dawid Jarka i Ensar Arifović. Ten pierwszy w ostatnich dniach prezentował niezłą formę, ale być może przeniesie się do Niemiec.
Kluczowe decyzje personalne zapadną najprawdopodobniej dopiero 14 grudnia, gdy podczas spotkania rady nadzorczej zostanie ustalony budżet na następny rok.
Po ostatnich zajęciach w tym roku piłkarze udali się na spotkanie z prezesem Jędrzejem Jędrychem. Otrzymali informacje z wizyty działaczy i sztabu szkoleniowego w siedzibie firmy Allianz Polska, a także encyklopedię zabrzańskiego klubu jako prezent na święta. W zamyśle... niektórzy będą sobie mogli uświadomić w jakim klubie pracują. Tuż przed Bożym Narodzeniem zawodnicy mają otrzymać część zaległych pieniędzy.
Dla niektórych graczy kariera w klubie przy Roosevelta zmierza ku końcowi. Michal Vaclavik już od wielu miesięcy częściej się leczył niż trenował. Podobnie sytuacja ma się z Damianem Gorawskim. - Nie może być tak, że niektórzy otrzymują pieniądze za nic - podkreśla "Koko".
Kompletnie zawiódł Michał Karwan. Nic więc dziwnego, że od dłuższego czasu trwają poszukiwania środkowego obrońcy. Pomyłką było też zatrudnienie Mariusza Dzienisa. Na występy w Górniku nie ma także co liczyć Tadas Papeczkys, o którym część kibiców pewnie już zapomniała. Pod znakiem zapytania stoją natomiast losy Pawła Strąka oraz Piotra Madejskiego. Obaj w w Zabrzu raczej zostaną, chyba że pojawią się dla nich oferty. Co z Robertem Szczotem? Komornicki nie zamierza z nim pracować. - Niektórzy zawodnicy nie chcą zmian, bo jest im dobrze w obecnej sytuacji. Ja chcę natomiast udowodnić, że przy niewielkich roszadach można będzie zbudować ciekawy zespół - twierdzi szkoleniowiec.
Mało prawdopodobne, aby w Górniku zostali Dawid Jarka i Ensar Arifović. Ten pierwszy w ostatnich dniach prezentował niezłą formę, ale być może przeniesie się do Niemiec.
Kluczowe decyzje personalne zapadną najprawdopodobniej dopiero 14 grudnia, gdy podczas spotkania rady nadzorczej zostanie ustalony budżet na następny rok.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów