Termalica - ROW 2-2. Urwali się ze stryczka w polu kukurydzy

28.07.2013
Energetyk ROW Rybnik zanotował udany powrót po 30 latach do I ligi. Zawodnicy Ryszarda Wieczorka stracili dwa gole w dwie minuty i grali w dziesiątkę, ale mimo to zdołali urwać punkty faworytowi.
Wydarzenie
Nieszczęście ROW-u było krótkie, ale intensywne. W 56. minucie w wielkim zamieszaniu w polu karnym faulował Sławomir Szary, a że miał już na koncie żółtą kartkę, to wyleciał z boiska. Z jedenastu metrów pewnie uderzył Dariusz Pawlusiński, choć Marcin Skrzeszewski wyczuł jego intencje. Rybniczanie byli jeszcze w szoku, a już Termalica wyprowadziła drugi cios. Po centrze w pole karne rybniczan, w zamieszaniu podbramkowym gola strzelił wprowadzony chwilę wcześniej Emil Drozdowicz.

Bohater
Idrissa Cisse. Już sparingi pokazały, że pozyskanie z Okocimskiego Brzesko tego rosłego senegalskiego napastnika może być strzałem w dziesiątkę. Dziś - zwłaszcza w pierwszej połowie - znów spisywał się znakomicie.

Rozczarowanie
Sławomir Szary. Od najbardziej doświadczonego zawodnika ROW-u i w dodatku kapitana, trzeba oczekiwać większej odpowiedzialności. Tymczasem stoper w pierwszej połowie obejrzał kompletnie bezsensowną żółtą kartkę, za brutalny faul na środku boiska. Po przerwie sfaulował w polu karnym i wpędził swój zespół w wielkie tarapaty. Koledzy poradzili sobie jednak bez niego.

Co ciekawego
- Po "dzwonie" jaki dostał ROW wydawało się, że goście już się nie podniosą, bo trzeci gol dla Termaliki wisiał w powietrzu. Zawodnikom Ryszarda Wieczorka udało się jednak wyprowadzić kolejną zabójczą kontrę, którą wykończył Mariusz Muszalik.

- Beniaminek rozpoczął sezon najlepiej jak mógł. Już w 6. minucie rzut wolny ze swojej połowy boiska wykonał Sławomir Szary, który zagrał prawym skrzydłem do Rafała Kurzawy, ten idealnie wrzucił na nogę Idrissy Cisse. Senegalczyk, debiutujący w ligowym meczu ROW-u, nie miał problemów z pokonaniem Sebastiana Nowaka.

- W pierwszych 10 minutach dwukrotnie bliski zdobycia gola był Andrzej Rybski, były zawodnik Odry Wodzisław. Za pierwszym razem minimalnie chybił głową, a chwilę później próbował wykorzystać błąd Marcina Skrzeszewskiego, jednak strzelił tuż obok słupka.

- Świetną okazję przed przerwą miał też Dariusz Pawlusiński, którego strzał na drugi słupek bramki Skrzeszewskiego okazał się minimalnie niecelny.

- ROW na boisku faworyta nastawił się na kontry. Robił to jednak bardzo umiejętnie, a z tej strony dotychczas nie był raczej znany.

- Do podtarnowskiej wsi wybrała się spora grupa kibiców z Rybnika, którzy szczelnie wypełnili sektor gości.

- W zespole ROW-u zadebiutowali Cisse, Daniel Feruga, Mateusz Słodowy i Marcin Skrzeszewski.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również