"Takiego Górnika chcemy!" śpiewano przy Roosevelta!

05.05.2017
Takiego Górnika Zabrze już dawno nie było! Podopieczni trenera Marcina Brosza zdemolowali Chojniczankę Chojnice, a bezdyskusyjnym bohaterem spotkania został Igor Angulo, który strzelił cztery bramki.
Łukasz Laskowski/Press Focus
Trener Marcin Brosz pozmieniał wyjściową "11". Na lewej obronie grał Bartłomiej Olszewski, w środku pomocy Szymon Żurkowski, a na skrzydle Rafał Kurzawa. Łukasz Wolsztyński został przesunięty do ataku, w miejsce poobijanego w poprzednim spotkaniu Davida Ledeckyego. Czech nie wziął udziału w meczu "Trójkolorowych" z drużyną przyjaciół Henryka Bałuszyńskiego.

Już na samym początku spotkania zrobiło się niebezpiecznie w polu karnym Górnika, jednak po centrze Jakuba Biskupa z niewielkiej odległości fatalnie zagrał Jacek Podgórski. W odpowiedzi pod drugą bramką skiksował Olszewski, który nie trafił w piłkę. Na szczęście dla zabrzan ta spadła pod nogi Rafała Kurzawy, który bez zastanowienia uderzył z dystansu i po chwili mógł cieszyć się ze swojego pierwszego trafienia w tym sezonie Nice I ligi.

W kolejnych minutach to goście atakowali, ale bardzo dobrą okazję zmarnował Biskup (strzał nad bramką z pola karnego), a w poprzeczkę trafił Andrzej Rybski. Kilka minut później po faulu Pawła Golańskiego Górnik otrzymał rzut wolny, z którego na głowę Bartosza Kopacza dośrodkował Kurzawa. Łukasz Budziłek był blisko dobrej interwencji, ale piłka wpadła do siatki. To pierwszy gol środkowego obrońcy od 14 września.

Minęła chwila, a Górnik prowadził już 3:0 - po podaniu Łukasza Wolsztyńskiego Igor Angulo ograł Piotra Kieruzela i świetnie przymierzył w "okienko", strzelając tym samym swoją 10. bramkę w obecnych rozgrywkach, a pierwszą od kwietniowego meczu z Olimpią Grudziądz - ostatnim, który zabrzanie wygrali na własnym stadionie. Podopieczni Brosza schodzili na przerwę mając trzy trafienia przewagi, dzięki czemu kibice mieli pełne prawo myśleć o przełamaniu niemocy i wyczekiwali pierwszej wygranej na własnym terenie po dwóch nieudanych spotkaniach.

Tuż po wznowieniu gry trybuny na chwilę zamilkły bowiem goście rozpoczęli najlepiej jak tylko mogli - po kilkudziesięciu sekundach głową bramkę zdobył, dopiero co wprowadzony na boisko, Michał Jakóbowski. Górnik jednak odpowiedział niezwykle potężnymi ciosami, które wyprowadzał Angulo - Hiszpan zdobył trzy kolejne gole!

Najpierw wykorzystał rzut karny, podyktowany za faul na Kurzawie, kilka minut później wykończył podanie Olszewskiego, a następnie... wykorzystał kolejną "11", tym razem podyktowaną za brzydki faul Kieruzela na Marcinie Urynowiczu, który dopiero co zameldował się na placu gry. Napastnik Górnika, który ma w tym sezonie już 13 bramek, był oczywistym bohaterem spotkania, ale wyróżnić należy też - po raz kolejny - Kurzawę i Tomasza Loskę, który jeszcze przy niskim wyniku popisał się kilkoma wysokiej klasy interwencjami.

Takiego zwycięstwa zabrzanie potrzebowali, by poprawić morale. Czy wpłynie ono pozytywnie i spowoduje, że piłkarze uwierzą w swoje możliwości?

Górnik Zabrze - Chojniczanka Chojnice 6:1 (3:0)
1:0 - Kurzawa, 5'
2:0 - Kopacz, 34'
3:0 - Angulo, 38'
3:1 - Jakóbowski, 46'
4:1 - Angulo, 52' (rzut karny)
5:1 - Angulo, 58'
6:1 - Angulo, 69' (rzut karny)

Górnik: Loska - Wolniewicz, Kopacz, Suarez, Olszewski - Arcon, Matuszek, Żurkowski, Kurzawa (82' Ambrosiewicz) - Angulo (88' Nowak), Ł. Wolsztyński (67' Urynowicz). Trener: Marcin Brosz.

Chojniczanka: Budziłek - Golański (46' Jakóbowski), Markowski, Kieruzel, Kosakiewicz - Podgórski, Zawistowski, Grzelak (46' Meschia), Biskup - Rybski (69' Gierszewski), Mikołajczak. Trener: Artur Derbin.

Żółte kartki: Suarez - Golański, Mikołajczak.
Sędziował Krzysztof Jakubik (Siedlce).

Widzów: 5985.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również