Szymon Pawłowski: Górnik Zabrze nie pokazał zbyt wiele

11.05.2014
- Po przerwie drugi raz popełniliśmy ten sam błąd. Chcieliśmy bardzo doprowadzić chociażby do remisu, ale zabrakło nam argumentów. Możemy więc pluć sobie w brodę - powiedział po meczu z Lechem Bartosz Iwan.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
We wczorajszym meczu z bardzo dobrej strony pokazał się Szymon Pawłowski. To on asystował przy pierwszym golu, a także często kreował sytuacje strzeleckie. - Górnik nie pokazał zbyt wiele. Owszem, strzał Radka Sobolewskiego był najwyższej klasy, ale później w zasadzie mógł nam zagrozić tylko w jednej sytuacji Prejuce Nakoulma. My zdobyliśmy dwie bramki, ale dogodnych okazji do zdobycia kolejnych nam nie brakowało. Szkoda, ale najważniejsze jest zwycięstwo - skomentował mecz gracz Lecha.

Górnik zaprezentował się o wiele lepiej, niż w niedawnym meczu obu tych drużyn w rundzie zasadniczej. - Pierwsza połowa w naszym wykonaniu mimo, że tak szybko straciliśmy bramkę była bardzo dobra. Bramka Radka Sobolewskiego sprawiła, że odżyły w nas nadzieje. Po przerwie drugi raz popełniliśmy ten sam błąd. Chcieliśmy bardzo doprowadzić chociażby do remisu, ale zabrakło nam argumentów. Możemy więc pluć sobie w brodę - przyznał Bartosz Iwan.

Po spotkaniu krótką pogawędkę z Karolem Linettym urządził sobie Rafał Kurzawa. Obaj zawodnicy znają się ze szkolnej ławki. - Jestem wychowankiem Marcinek Kępno, przez trzy lata chodziłem do gimnazjum do Poznania. Mieszkałem z nim w bursie. W mojej miejscowości wszyscy kibicowali Lechowi, spotkanie było więc dla mnie wyjątkowe. Zależało mi oczywiście na zwycięstwie Górnika i bardzo żałuję, że nie udało nam się podnieść w drugiej połowie tak, jak to miało miejsce w pierwszej. Remis byłby bowiem sprawiedliwy - powiedział pomocnik zabrzan.
źródło: gornikzabrze.pl / SportSlaski.pl

Przeczytaj również