Szpital przy Roosevelta. Kolejni zawodnicy wypadają ze składu
23.11.2010
Mańka ma złamaną rękę i dzisiaj przeszedł zabieg. Z kolei Bębenek ma problemy z mięśniem przywodziciela. Występ obydwu w spotkaniach z Widzewem Łódź i Polonią Warszawa jest wykluczony. - Teraz trzeba się postarać, żeby byli gotowi na okres przygotowawczy do rundy wiosennej - mówi dyrektor sportowy zabrzańskiej drużyny, Tomasz Wałdoch.
Bez tych dwóch nazwisk lista leczących urazy jest już naprawdę długa. W dalszym ciągu nie mogą grać Piotr Gierczak, Adam Banaś i Michał Bemben. Dwójka obrońców ma jednak szansę na powrót do składu na najbliższe spotkania. Gorzej wygląda sprawa Michała Jonczyka, który ma zerwane więzadła krzyżowe i raczej w tym sezonie na boisko już nie wybiegnie. - Z reguły na wyleczenie takiego urazu potrzeba sześć miesięcy. Bardzo istotny jest sam zabieg oraz przygotowanie planu rehabilitacji - zaznacza Wałdoch.
Jonczyk doznał urazu w meczu z Polonią Bytom, a pierwsze komunikaty nie przynosiły tak złych wieści o stanie zdrowia młodego zawodnika. - W stawie skokowym było tyle płynów z krwią, że nie można było przeprowadzić rezonansu magnetycznego. Trzeba było odczekać kilka dni. Konieczne było dwukrotne ściąganie tych płynów z kolana - informuje Wałdoch. - Ten chłopak ma mnóstwo pecha w tym sezonie. Życzymy mu szybkiego powrotu do zdrowia, bo ma wielki potencjał, który pewnie jeszcze nieraz zaprezentuje w naszych barwach - kończy.
Z podobną kontuzją zmagał się kiedyś Tomasz Zahorski. - To jest naprawdę poważny uraz. Trzeba być cały czas pod opieką lekarzy, którzy muszą doglądać, czy wszystko idzie zgodnie z planem. Nawet małe przeoczenie może mieć negatywny wypływ. Zawodnik chce jak najszybciej wrócić do składu, może dojść do przemęczenia i już jest problem - przestrzega napastnik.
Bez tych dwóch nazwisk lista leczących urazy jest już naprawdę długa. W dalszym ciągu nie mogą grać Piotr Gierczak, Adam Banaś i Michał Bemben. Dwójka obrońców ma jednak szansę na powrót do składu na najbliższe spotkania. Gorzej wygląda sprawa Michała Jonczyka, który ma zerwane więzadła krzyżowe i raczej w tym sezonie na boisko już nie wybiegnie. - Z reguły na wyleczenie takiego urazu potrzeba sześć miesięcy. Bardzo istotny jest sam zabieg oraz przygotowanie planu rehabilitacji - zaznacza Wałdoch.
Jonczyk doznał urazu w meczu z Polonią Bytom, a pierwsze komunikaty nie przynosiły tak złych wieści o stanie zdrowia młodego zawodnika. - W stawie skokowym było tyle płynów z krwią, że nie można było przeprowadzić rezonansu magnetycznego. Trzeba było odczekać kilka dni. Konieczne było dwukrotne ściąganie tych płynów z kolana - informuje Wałdoch. - Ten chłopak ma mnóstwo pecha w tym sezonie. Życzymy mu szybkiego powrotu do zdrowia, bo ma wielki potencjał, który pewnie jeszcze nieraz zaprezentuje w naszych barwach - kończy.
Z podobną kontuzją zmagał się kiedyś Tomasz Zahorski. - To jest naprawdę poważny uraz. Trzeba być cały czas pod opieką lekarzy, którzy muszą doglądać, czy wszystko idzie zgodnie z planem. Nawet małe przeoczenie może mieć negatywny wypływ. Zawodnik chce jak najszybciej wrócić do składu, może dojść do przemęczenia i już jest problem - przestrzega napastnik.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów