Szlagier z udziałem tyszan. Pomszczą Raków i ograją faworyta?
06.08.2011
Już w poprzednim sezonie oba zespoły grały ze sobą o promocję do I ligi. Tyszanie zdołali przeskoczyć legniczan, jednak i to nie wystarczyło do awansu. W obu zespołach latem doszło do sporych zmian. Nie zmieniły się tylko cele. Jednak w Legnicy pojawił się też sponsor, który pozwolił na zatrudnienie kilku znanych zawodników.
Do zespołu z Dolnego Śląska z Warty Poznań trafił trener Bogusław Baniak, który ściągnął znanych z ekstraklasowych i I-ligowych boisk zawodników. Do Legnicy trafili m.in. Zbigniew Zakrzewski (kiedyś Lech Poznań), Adrian Woźniczka (ŁKS) czy Mariusz Mowlik (Lech). Jak na razie II-ligowa drużyna marzeń zdobyła cztery punkty. Na inaugurację tylko zremisowała z Chrobrym Głogów, ale już w zeszłym tygodniu nie dała szans Rakowowi Częstochowa, wygrywając 2-0. O powtórzenie zeszłorocznego wyniku - 3-2 - może być więc ciężko.
W środku tygodnia obie ekipy rozgrywały mecze w Pucharze Polski i... obie mają po czym lizać rany. GKS uległ Elanie Toruń 1-3, grając rezerwowym składem, zaś Miedź - w mocnym zestawieniu - uległa po dogrywce... Chrobremu Głogów. Legniczanie grali swój mecz dzień później niż tyszanie i mają w nogach pół godziny więcej, co może nie być bez znaczenia.
- Nie ma łatwych meczów i pod tym względem starcie z Miedzią nie będzie wyjątkowe. Elana też zdobyła w lidze komplet punktów i widzieliśmy jak nas zdominowała. Ale z Legnicą zagramy inaczej. Na pewno obie drużyny traktują to spotkanie bardzo prestiżowo, bo mamy takie same cele - przyznaje Krzysztof Bizacki.
W najbliższej kolejce niełatwe zadanie czeka pozostałe nasze drużyny. Raków Częstochowa podejmie mającą komplet punktów Jarotę Jarocin, Zagłębie Sosnowiec zagra u siebie z beniaminkiem Calisią Kalisz, zaś Energetyk ROW Rybnik w starciu z Nielbą Wągrowiec będzie się starał naprawić haniebny początek - zawodnicy Damiana Galei w dwóch meczach stracili osiem goli, zdobywając tylko jednego.
Do zespołu z Dolnego Śląska z Warty Poznań trafił trener Bogusław Baniak, który ściągnął znanych z ekstraklasowych i I-ligowych boisk zawodników. Do Legnicy trafili m.in. Zbigniew Zakrzewski (kiedyś Lech Poznań), Adrian Woźniczka (ŁKS) czy Mariusz Mowlik (Lech). Jak na razie II-ligowa drużyna marzeń zdobyła cztery punkty. Na inaugurację tylko zremisowała z Chrobrym Głogów, ale już w zeszłym tygodniu nie dała szans Rakowowi Częstochowa, wygrywając 2-0. O powtórzenie zeszłorocznego wyniku - 3-2 - może być więc ciężko.
W środku tygodnia obie ekipy rozgrywały mecze w Pucharze Polski i... obie mają po czym lizać rany. GKS uległ Elanie Toruń 1-3, grając rezerwowym składem, zaś Miedź - w mocnym zestawieniu - uległa po dogrywce... Chrobremu Głogów. Legniczanie grali swój mecz dzień później niż tyszanie i mają w nogach pół godziny więcej, co może nie być bez znaczenia.
- Nie ma łatwych meczów i pod tym względem starcie z Miedzią nie będzie wyjątkowe. Elana też zdobyła w lidze komplet punktów i widzieliśmy jak nas zdominowała. Ale z Legnicą zagramy inaczej. Na pewno obie drużyny traktują to spotkanie bardzo prestiżowo, bo mamy takie same cele - przyznaje Krzysztof Bizacki.
W najbliższej kolejce niełatwe zadanie czeka pozostałe nasze drużyny. Raków Częstochowa podejmie mającą komplet punktów Jarotę Jarocin, Zagłębie Sosnowiec zagra u siebie z beniaminkiem Calisią Kalisz, zaś Energetyk ROW Rybnik w starciu z Nielbą Wągrowiec będzie się starał naprawić haniebny początek - zawodnicy Damiana Galei w dwóch meczach stracili osiem goli, zdobywając tylko jednego.
Polecane
II liga