Szkoleniowiec rywala tyszan: To GKS nauczył nas piłki na tym poziomie

12.11.2011
Można powiedzieć, że GKS Tychy sam jest sobie winien, że dziś stracił punkty z Bytovią, ponieważ latem udzielił rywalom srogiej lekcji, z której beniaminek wyciągnął wnioski. Przyznał to trener gości.
- Jadąc na to spotkanie, miałem w pamięci srogą lekcję, jaką otrzymaliśmy w Bytowie. Oczywiście, gdyby ktoś proponował mi przed tym meczem remis, to na pewno wziąłbym go w ciemno, jednak z przebiegu spotkania, pozostał niedosyt, bo w końcówce mieliśmy przynajmniej trzy 100-procentowe sytuacje. Można było pokusić się o trzy punkty, ale z tego jednego oczywiście jestem zadowolony - powiedział Waldemar Walkusz, opiekun Bytovii.

- Cieszę się, że po tej porażce w drugiej kolejce śmiało mogę powiedzieć, że to GKS nauczył nas gry w piłkę na tym poziomie. Po tym spotkaniu wyciągnęliśmy wnioski, dzięki czemu nasza pozycja wskazuje, że zmierzamy w dobrym kierunku. Przez niektórych obserwatorów tej ligi zostaliśmy nawet uznani za kandydatów do awansu. My jednak staramy się w każdym meczu robić swoje. Dla mnie głównym pretendentem do tego miana jest zespół z Tychów, który jest dobrą i poukładaną drużyną - pochwalił gospodarzy Walkusz.

- Po raz pierwszy w tym sezonie po strzelonej przez nas bramce daliśmy rywalowi doprowadzić do wyrównania. Myślę, że oba gole były przypadkowe, bo najpierw strzał Lesika, który szczęśliwie zamknął Szczęsny, a później wybicie po rzucie wolnym i bramka z dystansu. Nie ukrywam, że zaskoczeniem dla mnie był gol wyrównujący, bo liczyłem na to, że Bytovia się odkryje, i kolejne bramki strzelone przez nas będą kwestią czasu. Goście od początku nastawili się tutaj na wywiezienie punktu, co było doskonale widać. Dziękuję trenerowi za miłe słowa pod naszym adresem, i myślę, że po kolejnych spotkaniach nie będę musiał skreślić Bytovii z kandydatów do awansu. Gratuluję remisu trenerowi Walkuszowi, bo ja z niego nie jestem absolutnie zadowolony - powiedział z kolei Piotr Mandrysz, szkoleniowiec tyszan.
źródło: SportSlaski.pl/gkstychy.info

Przeczytaj również