Szkoleniowiec Górnika nabiera sił do sezonu w Zakopanem

28.12.2009
- Lubię aktywny wypoczynek. Dlatego jeżdżę na nartach, biegam i korzystam z sauny oraz basenu. Po to, aby być dobrze przygotowanym do rundy wiosennej - podkreśla trener Adam Nawałka.
1 stycznia nowy szkoleniowiec oficjalnie rozpocznie pracę w Górniku. Dlaczego wybór padł właśnie na niego? - Bo dobrze zna realia I-ligowe - oto jeden z argumentów prezesa klubu, Jędrzeja Jędrycha. Faktem jest, że Nawałka nie musi analizować na DVD meczów zespołu z Zabrza, ani jego głównych konkurentów w walce o awans. Mierzył się przecież z tymi ekipami jako trener GKS-u Katowice. - Znam doskonale zawodników Górnika. Ich możliwości, atuty, jak i słabsze strony. Na podstawie tej wiedzy już rodzi się strategia. Wiem, że musimy grać ofensywnie - podkreśla.

Obecnie Nawałka przebywa w Zakopanem. Nie tylko wypoczywa. Nanosi również poprawki na plan przygotowań do sezonu. - Korekty dotyczą właściwie wszystkiego - zdradza. I tak zajęcia wznowione zostaną 5 stycznia. Na starcie odbędą się badania wydolnościowe i ruszy stałe monitorowanie organizmów zawodników, co jesienią nie miało miejsca. Do zarysu przygotowań, który stworzył Ryszard Komornicki, dodany zostanie obóz kondycyjny w kraju, zaś zgrupowanie w Turcji ma zostać wydłużone do 14 dni, o ile wariant ten zaakceptuje prezes.

Nowy trener nie szykuje w najbliższym czasie głośnych transferów. Chce maksymalnie wykorzystać umiejętności tych piłkarzy, których ma w kadrze. Przyjrzy się też graczom wypożyczonym. - Na przykład Dawidowi Gajewskiego - zdradza Nawałka, który ma smykałkę do pracy z młodzieżą, o czym przekonał w Katowicach. Właśnie gracze na dorobku mają deptać po piętach kolegom z nazwiskami. - Musi powstać "gabinet cieni”, który będzie zabezpieczeniem na wypadek kontuzji i kartek - tłumaczy nowy trener Górnika.

Nawałka na razie ustalił warunki umowy sięgającej końca sezonu. - Zostanie ona automatycznie przedłużona o dwa lata, jeśli awansujemy - wyjaśnia.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również