Szeweluchin o sytuacji w swoim kraju: Nie będę ukrywał, były łzy

22.02.2014
Obrońca Górnika Zabrze, Oleksandr Szeweluchin mocno interesuje się tym, co dzieje się w jego ojczyźnie. - Mamy XXI wiek i wisi nad nami widmo wojny. Nie potrafię tego zrozumieć - przyznaje Ukrainiec.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Miejsce, które ostatnio jest pokazywane przez wszystkie telewizje świata jest szczególne także i dla Szeweluchina. - Majdan to serce całej Ukrainy, historyczne i ważne dla nas miejsce. Teraz giną tam ludzie, krew się leje... Byłem wstrząśnięty scenami, które zobaczyłem w telewizji. Nie będę ukrywał: były łzy. Ale jak tu pozostać niewzruszonym, patrząc na takie obrazy? - pyta retorycznie obrońca.

  - Spędziłem tam wiele chwil, tam pracowała moja żona, tam się z nią spotykałem, tam jako młody piłkarz Dynama uczestniczyłem w paradach. A teraz oglądam w telewizji relacje, jak Berkut strzela do narodu z kałasznikowa. Jak to możliwe, żeby strzelać do ludzi? Może w gronie tych, co ponieśli śmierć na Majdanie, był ktoś, kogo znam? Ktoś przecież stracił ojca, matkę, dziecko... Czytam, że wśród zabitych była kobieta. Mamy XXI wiek i wisi nad nami widmo wojny. Nie potrafię tego zrozumieć - mówi dla "Super Expressu" Szeweluchin.
źródło: Super Express

Przeczytaj również