Szef Kolegium Sędziów: Karny dla Górnika Zabrze był słuszny
12.08.2014
Górnik Zabrze - Jagiellonia Białystok
Największe kontrowersje wzbudził rzut karny dla zabrzan, podyktowany za zagranie ręką Marka Wasiluka. Obrońca Jagiellonii po meczu przyznał, że piłka dotknęła rękę, co potwierdziły telewizyjne powtórki. Ręka była jednak przy ciele.
- Nie ma znaczenia fakt, że miał ją przy ciele. W momencie dośrodkowania piłki przez zawodnika Górnika, Wasiluk wykonał jednoznaczny ruch całym ciałem w jej stronę, wskutek czego zresztą zmieniła ona tor lotu o 90 stopni i wyszła poza linię końcową. Mówiąc inaczej - poruszał się poprzecznie do toru lotu piłki, więc jej uderzenie w rękę - nawet będącą przy ciele - musi być uznane za zagranie rozmyślne i ukarane "jedenastką" - tłumaczy Zbigniew Przesmycki.
Wisła Kraków - Ruch Chorzów
Marcin Malinowski zagrał ręką przed własnym polem karnym. Piłka jednak trafiła do Pawła Brożka, który zdobył gola. Sędzia wcześniej odgwizdał przewinienie obrońcy "Niebieskich" i bramki nie uznał.
- Arbiter nie mógł przewidzieć tego zbiegu szczęśliwych dla krakowian okoliczności, który poskutkował trafieniem. Zareagował natychmiast po zagraniu ręką przez chorzowianina, bo uznał, że to znakomite miejsce na wykonanie rzutu wolnego przez krakowian, czyli korzyść z podyktowania go będzie większa niż pozwolenie na kontynuowanie gry przez Wisłę. Trudno mu z takiej oceny sytuacji czynić zarzut - argumentuje Przesmycki.
Największe kontrowersje wzbudził rzut karny dla zabrzan, podyktowany za zagranie ręką Marka Wasiluka. Obrońca Jagiellonii po meczu przyznał, że piłka dotknęła rękę, co potwierdziły telewizyjne powtórki. Ręka była jednak przy ciele.
- Nie ma znaczenia fakt, że miał ją przy ciele. W momencie dośrodkowania piłki przez zawodnika Górnika, Wasiluk wykonał jednoznaczny ruch całym ciałem w jej stronę, wskutek czego zresztą zmieniła ona tor lotu o 90 stopni i wyszła poza linię końcową. Mówiąc inaczej - poruszał się poprzecznie do toru lotu piłki, więc jej uderzenie w rękę - nawet będącą przy ciele - musi być uznane za zagranie rozmyślne i ukarane "jedenastką" - tłumaczy Zbigniew Przesmycki.
Wisła Kraków - Ruch Chorzów
Marcin Malinowski zagrał ręką przed własnym polem karnym. Piłka jednak trafiła do Pawła Brożka, który zdobył gola. Sędzia wcześniej odgwizdał przewinienie obrońcy "Niebieskich" i bramki nie uznał.
- Arbiter nie mógł przewidzieć tego zbiegu szczęśliwych dla krakowian okoliczności, który poskutkował trafieniem. Zareagował natychmiast po zagraniu ręką przez chorzowianina, bo uznał, że to znakomite miejsce na wykonanie rzutu wolnego przez krakowian, czyli korzyść z podyktowania go będzie większa niż pozwolenie na kontynuowanie gry przez Wisłę. Trudno mu z takiej oceny sytuacji czynić zarzut - argumentuje Przesmycki.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów