Szczyty Częstochowy

04.03.2009
Zespół z Trentino uchodzi za faworyta tegorocznej Ligi Mistrzów, ale akademicy spod Jasne Górny już parokrotnie udowodnili, że nie są chłopcami do bicia.
Zespół z Częstochowy od pierwszego meczu Ligi Mistrzów krok po kroku konsekwentnie zdobywa siatkarskie szczyty. Wyjście z fazy grupowej dla podopiecznych Radosława Panasa było - powiedzmy - jak wejście na Rysy. Zwycięstwa z Coprą Piacenza - to nic innego jak wdrapanie się na Mont Blanc. Wprawdzie Trentino leży u podnóży Alp, ale pokonanie Itasu Diatec byłoby osiągnięciem na miarę zdobycia Mont Everestu. - By mieć jakiekolwiek szanse, trzeba zagrać na jeszcze lepszym poziomie niż z Piacenzą - przekonuje szkoleniowiec częstochowian, Radosław Panas.
źródło: SPORT/SportSlaski.pl

Przeczytaj również