Szczot wspomina pobyt w Górniku. „Dręczenie, maltretowanie i terror”
Pomocnik żegnał się z Górnikiem w nieprzyjemnych okolicznościach. Klub z Zabrza próbował pozbyć się zawodnika, który mocno obciążał budżet Górnika, przesuwając go do rezerw, ale ten początkowo nie chciał rozwiązać kontraktu. Zrobił to dopiero, gdy był pewny angażu w greckim Iraklisie.
- Bądźmy szczerzy. W Zabrzu po awansie do Ekstraklasy zapanował „terror”. Gdyby ktoś pana wysyłał na jakieś wioski, na turnieje kibiców, kazał trenować z drużyną z B klasy, dręczył i maltretował, to wątpię, żeby był pan gotów się z tym pogodzić. Ja z taką sytuacją spotkałem się właśnie w Górniku i wolałem wyjechać, żeby grać w piłkę, niż dać się opluwać na każdym kroku – powiedział Szczot w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl.
W najbliższą sobotę Górnik podejmie przy Roosevelta ekipę ŁKS-u. Nie wiadomo jednak czy Szczot zagra w tym meczu. Pomocnik wciąż czeka na decyzję lekarzy. – Na pewno nie boję się tego meczu i nie szukam usprawiedliwień. Urazu nabawiłem się już w meczu z Legią… więc mój występ zależy od diagnozy lekarskiej i tego jak będę się czuł – stwierdził skrzydłowy.