Szczęściu trzeba pomóc. Do Ekstraklasy jeden krok

03.06.2017
Jeśli Górnik Zabrze jutro przedłuży serię zwycięstw, nikt nie będzie pamiętał, że prawie pół sezonu "Trójkolorowi" spędzili w dolnej połowie tabeli. Wygrana w Puławach da awans do Lotto Ekstraklasy. Czy ktoś miesiąc temu zakładał taki scenariusz?
Rafał Rusek/Press Focus
Górnik Zabrze początek sezonu - jak na drużynę, którą fachowcy wymieniali w gronie faworytów do awansu - miał bardzo przeciętny, by nie powiedzieć - po prostu słaby. Po trzech meczach "Trójkolorowi" byli na miejscu spadkowym, pierwsza wygrana przyszła w czwartej kolejce, a dopiero po 12. (!) znalazł się w górnej połowie tabeli. Przez większą część wiosny podopieczni trenera Marcina Brosza byli w okolicy ósmej pozycji. Ruszyli dopiero na koniec.

W 28. kolejce Górnik przegrał w Głogowie z Chrobrym, przez co spadł z ósmego na dziewiąte miejsce. Co prawda straty nie były aż tak duże, ale tylko garstka wierzyła w to, że jednak uda się wyprzedzić siedem zespołów w tak krótkim czasie. Wspaniała seria pięciu zwycięstw z rzędu w połączeniu z zaskakującymi potknięciami rywali sprawiły, że ten mało realny scenariusz sprawdził się i na kolejkę przed końcem rozgrywek los zabrzan jest wyłącznie w ich rękach.



Co ciekawe, po wygranej z Podbeskidziem Bielsko-Biała Górnik znalazł się na miejscu premiującym awansem... pierwszy raz w tym sezonie! Dzięki temu nie trzeba patrzeć na innych - wystarczy zrobić swoje, czyli wygrać z 16. ekipą Nice I ligi. O wariantach, w których zabrzanie - nawet w razie potknięcia - utrzymają drugą pozycję pisaliśmy tutaj.

Z pewnością łatwiej grałoby się przeciwko drużynie, która ma już bezpieczne miejsce w środku tabeli niż z ekipą, która nie może sobie pozwolić na porażkę, bo ta oznaczać będzie spadek do II ligi. Skoro jednak Górnik w pięciu ostatnich meczach zdobył 15 punktów i strzelił w nich 17 bramek, a Wisła ostatni raz wygrała 15 kwietnia - faworyta na papierze wskazać łatwo...

Wisła Puławy - Górnik Zabrze
Niedziela, 12:30

Przypuszczalny skład
Loska - Wolniewicz, Kopacz, Suarez, Karwot - Ł. Wolsztyński, Ambrosiewicz, Żurkowski, Kurzawa - Urynowicz, Angulo.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również