Szczególny mecz Szczota

09.04.2009
Mecz ze Śląskiem we Wrocławiu będzie wyjątkowy dla Roberta Szczota. - W tym klubie stawiałem pierwsze kroki w dorosłym futbolu - mówi zawodnik Górnika Zabrze.
Występ byłego zawodnika Jagiellonii Białystok w czwartkowym pojedynku stał pod znakiem zapytania. Na szczęście dla sztabu szkoleniowego i kibiców "Trójkolorowych", Szczot powinien wyjść w pierwszym składzie. - Mam problemy z kolanem i kostką. Jest krwiak na nodze, ale ból nie powinien mi przeszkadzać w grze. Jeśli mój stan się nie pogorszy, to w czwartek wybiegnę na boisko - mówi najdroższy zawodnik zimowego okienka transferowego.

Szczotowi szczególnie zależy na występie akurat w spotkaniu ze Śląskiem Wrocław. - W tym klubie stawiałem pierwsze kroki w dorosłym futbolu. Później uznałem, że pora coś zmienić i odszedłem. Wtedy Śląsk nie był najlepiej poukładany pod względem finansowym i organizacyjnym - opowiada ofensywny piłkarz Górnika. - Teraz jest już zupełnie inaczej. Kilku chłopaków, z którymi grałem nadal tam jest: Krzysiek Wołczek, Darek Sztylka, czy też Sebastian Dudek. Fajnie będzie ich spotkać i powiedzieć im po meczu, że to jednak Górnik był lepszy - mówi z uśmiechem Szczot.

Na Roosevelta zdają sobie sprawę, że najwyższa pora na sięgnięcie po trzy punkty. - Nie mamy innej opcji. Chcemy pokazać, że porażka z Piastem to był wypadek przy pracy. Czeka nas  trudne zadanie, bowiem Śląsk również liczy na przełamanie. Zawodnicy będą chcieli się pokazać przed nowym sponsorem. To jednak my będziemy bardziej umotywowani, Górnik musi utrzymać się w ekstraklasie - podkreśla 26-latek.

Szczota w czwartkowym pojedynku będą z trybun wspierać najbliżsi. - To są moje rodzinne strony, więc z pewnością kilka osób na stadionie zasiądzie. Za kogo będą trzymać kciuki? Oczywiście, że za nas. Śląsk już nie gra praktycznie o nic, a liga bez Górnika wiele by straciła - kończy zawodnik.

Szkoleniowiec 14-krotnych mistrzów kraju nie będzie mógł skorzystać w przedświątecznym meczu z kontuzjowanych Damiana Gorawskiego i Sebastian Nowaka. Do składu wracają natomiast Adam Banaś oraz Przemysław Pitry. Warto przypomnieć, że jesienne spotkanie pomiędzy tymi zespołami było debiutem Henryka Kasperczaka na ławce Górnika. Zabrzanie prowadzili 1-0, by po rzutach rożnych stracić dwie bramki i przegrać.
[b]
Śląsk Wrocław - Górnik Zabrze
[/b]czwartek; 20:00
sędziuje Tomasz Mikulski (Lublin)

Przypuszczalne składy

[b]Śląsk[/b]: Kaczmarek - Wołczek, Celeban, Fojut, Cap - M. Gancarczyk, Łukasiewicz, Mila, J. Gancarczyk - Szewczuk, Łudziński.

[b]Górnik[/b]: Vaclavik - Bonin, Banaś, Pazdan, Marciniak - Szczot, Strąk, Danch, Przybylski, Pitry - Jarka.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również