Szanują punkt, ale gdyby nie czerwona kartka...

16.02.2015
Koronie Kielce wystarczył kwadrans dobrej gry, by wywieźć z Zabrza jeden punkt.
Norbert Barczyk/Pressfocus
- Uważam, że zagraliśmy dobre zawody. Bardzo dobrze zaczęliśmy drugą połowę. Gdyby nie czerwona kartka, to moglibyśmy się pokusić o trzy punkty, ale szanujemy ten remis - przyznał tuż po meczu trener Korony Kielce, Ryszard Tarasiewicz.

W pierwszej połowie Korona praktycznie tylko się broniła. Po przerwie kielczanie wyglądali całkiem inaczej, przynajmniej do czerwonej kartki... Skąd ta zmiana? Pomogły wskazówki od trenera. - Powiedziałem, że oprócz sytuacji Bartosza Iwana na początku meczu, Górnik z akcji nam nie zagrażał. W środku pola musieliśmy podejść wyżej, co pozwoliło szybciej odbierać piłkę, już na połowie przeciwnika. Dystans do bramki był mniejszy, dlatego stwarzaliśmy sobie sytuacje - wyjaśnił szkoleniowiec.
 
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również