"Szanse Ruchu na zdobycie trofeum zostały mocno ograniczone"

16.04.2012
- Najlepiej by było się na tym nie skupiać i o tym nie mówić, ale podejrzewam, że będzie o tym głośno w mediach w większym stopniu niż na to zasługuje - mówi Mieczysław Agafon o derbowych ekscesach.
Były piłkarz, a obecnie skaut Górnika, był po Wielkich Derbach Śląska względnie zadowolony, choć nie ukrywał lekkiego niedosytu. - Derby mi się podobały. Są ciekawe mecze na 0-0 i ten też taki był. Ale zawsze mi tych bramek jednak brakuje, bo jednak gra toczy się na ograniczonym placu gry, więc przez 90 minut mogłoby coś wpaść - uśmiecha się Agafon.

Kto jego zdaniem był w niedzielę bliższy zwycięstwa? - Były różne fragmenty. Górnik od początku miał świetne sytuacje. Choćby, gdy Arkadiusz Milik przestrzelił z 18 metrów. Były wejścia Pawła Olkowkiego, którego dośrodkowania wyłapywał Michal Pesković. Dla Ruchu też było kilka okazji, chociażby Arkadiusza Piecha czy Wojciecha Grzyba. Obie drużyny grały jednak mniej więcej równo. Przez kilka minut groźniejszy był Górnik, a potem przez kolejne kilka lepsze szanse mieli gospodarze - analizuje były gracz m.in. GKS-u Katowice.

- Derby to jest mecz, który wymyka się wcześniejszym oczekiwaniom i przewidywaniom. Obie drużyny dobrze grają na wiosnę, Waldek Fornalik zbudował fajny zespół, Ruch ma dobrą passę. Ale niedawno do Zabrza przyjechała niepokonana Korona Kielce i akurat tam przegrała. Nie ukrywam, że liczyłem, że dobra passa Ruchu też skończy się na meczu z Górnikiem. Trzeba to przyjąć za wynik sprawiedliwy, zwłaszcza, że w ostatnich starciach derbowych zabrzanie grali nieźle, a wyniki mieli słabe - uważa Agafon.

Zdaniem skauta "Trójkolorowych" ten remis nie jest bez znaczenia dla walki Ruchu o mistrzostwo kraju. - Na pewno mocno ogranicza jego szanse w walce o trofeum. Zamiast trzech punktów, które planowali, mają jeden, ale nic tu jeszcze nie jest zamknięte - twierdzi. Agafon, pytany o to, co działo się na trybunach, uważa, że powinno się o tym mówić jak najmniej. - Najlepiej by było się na tym nie skupiać i o tym nie mówić, ale podejrzewam, że będzie o tym głośno w mediach w większym stopniu niż na to zasługuje - kończy.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również