Szalony mecz w Zabrzu! Zabrakło środków na Robaka
16.09.2017
Oblężenie to mało powiedziane - Górnik Zabrze rzucił się na Śląsk Wrocław - i to dosłownie, bo po kilkunastu sekundach gry po starciu z Łukaszem Wolsztyńskim na murawę z rozciętą głową padł Piotr Celeban, który do końca spotkania musiał grać z opaską. W ciągu pięciu pierwszych pięciu minut gospodarze mieli cztery rzuty rożne, Jakub Wrąbel popisał się jedną świetną interwencją, a w kolejnej sytuacji wrocławian uratowała poprzeczka. W obu tych okazjach uderzał Dani Suarez. Cóż, przy Roosevelta to inny Hiszpan bryluje skutecznością - i ma też więcej szczęścia.
Śląsk przetrwał trudny okres i zaczął grać z "Trójkolorowymi" jak równy z równym, jednak to właśnie wtedy Górnik objął prowadzenie. Tradycyjnie po akcji, w której swoje zrobili Rafał Kurzawa i Igor Angulo. Najlepszy asystent ekstraklasy uderzył z rzutu wolnego w słupek, a najlepszy strzelec ligi znalazł się tam, gdzie powinien i strzelił chyba najłatwiejszego gola w zabrzańskich barwach, dobijając piłkę do pustej bramki. 11 gol w obecnych rozgrywkach!
Standardowo Górnik krócej był przy piłce, ale za to znacznie częściej strzelał - przede wszystkim celnie. Wrocławianie sporo swoich akcji nie kończyli uderzeniami na bramkę Tomasza Loski.
Druga połowa zaczęła się podobnie jak pierwsza, ale tym razem to przyjezdni przycisnęli i to ich obrońca mógł dwa razy wpisać się na listę strzelców - Dorde Cotra najpierw uderzył głową nieznacznie obok bramki, a po chwili przymierzył w słupek, a następnie odbiła się od Roberta Picha i wyszła poza boisko. Górnik miał niesamowite szczęście!
W odpowiedzi świetnym uderzeniem popisał się Damian Kądzior, a kolejną wyborną interwencją Wrąbel. To jednak dalej wrocławianie byli aktywniejsi i w końcu doprowadzili do wyrównania. Po rzucie rożnym Suarez ewidentnie odbił piłkę ręką. Sędzia początkowo nie gwizdnął, co rozwścieczyło gości. Z pomocą przyszedł jednak VAR, a z 11 metrów celnie strzelił specjalista od karnych, Marcin Robak.
Kilka minut później interwencji VAR-u domagali się zabrzanie, bo tym razem zakotłowało się w polu karnym gości. Sędzia jednak nie skorzystał z możliwości obejrzenia sytuacji. W przypadku Górnika jednak to rzut rożny, a nie karny jest niezwykle groźnym stałem fragmentem gry, co potwierdzone zostało także i dzisiaj.
Zabrzanie ruszyli do ataków i wywalczyli kolejnego rożnego. Tym razem nie dośrodkowywał Kurzawa, a Kądzior. Zrobił to jednak tak samo idealnie, z czego skorzystał Mateusz Wieteska, który głową pokonał bramkarza Śląska. Mecz miał szalone tempo, obie drużyny wciąż atakowały i było wręcz pewne, że jeszcze jakieś trafienia w tym meczu będą.
Znów blisko gola był Kurzawa, po którego uderzeniu była poprzeczka. Z wolnego dośrodkował Cotra, Loska nie zdołał złapać piłki, co wykorzystał Robak, który zdobył swojego drugiego dzisiaj gola. Mecz dalej był otwarty, sytuacji było sporo, ale na czterech golach się skończyło. Nie zmienia to jednak faktu, że mecz był wyborny!
Górnik wciąż jest niepokonany w obecnych rozgrywkach na własnym stadionie.
Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław 2:2 (1:0)
1:0 - Angulo, 24'
1:1 - Robak, 58' (rzut karny)
2:1 - Wieteska, 71'
2:2 - Robak, 83'
Górnik: Loska - Ambrosiewicz, Wieteska, Suarez, Koj - Kądzior, Matuszek, Żurkowski, Kurzawa - Ł. Wolsztyński (68' Urynowicz), Angulo. Trener: Marcin Brosz.
Śląsk: Wrąbel - Pawelec, Celeban, Tarasovs, Cotra - Chrapek (86' Srnić), Riera, Madej (66' Vacek), Pich - Piech (46' Kosecki), Robak. Trener: Jan Urban.
Żółte kartki: Żurkowski - Pawelec, Riera.
Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
Widzów: 22 708.
Śląsk przetrwał trudny okres i zaczął grać z "Trójkolorowymi" jak równy z równym, jednak to właśnie wtedy Górnik objął prowadzenie. Tradycyjnie po akcji, w której swoje zrobili Rafał Kurzawa i Igor Angulo. Najlepszy asystent ekstraklasy uderzył z rzutu wolnego w słupek, a najlepszy strzelec ligi znalazł się tam, gdzie powinien i strzelił chyba najłatwiejszego gola w zabrzańskich barwach, dobijając piłkę do pustej bramki. 11 gol w obecnych rozgrywkach!
Standardowo Górnik krócej był przy piłce, ale za to znacznie częściej strzelał - przede wszystkim celnie. Wrocławianie sporo swoich akcji nie kończyli uderzeniami na bramkę Tomasza Loski.
Druga połowa zaczęła się podobnie jak pierwsza, ale tym razem to przyjezdni przycisnęli i to ich obrońca mógł dwa razy wpisać się na listę strzelców - Dorde Cotra najpierw uderzył głową nieznacznie obok bramki, a po chwili przymierzył w słupek, a następnie odbiła się od Roberta Picha i wyszła poza boisko. Górnik miał niesamowite szczęście!
W odpowiedzi świetnym uderzeniem popisał się Damian Kądzior, a kolejną wyborną interwencją Wrąbel. To jednak dalej wrocławianie byli aktywniejsi i w końcu doprowadzili do wyrównania. Po rzucie rożnym Suarez ewidentnie odbił piłkę ręką. Sędzia początkowo nie gwizdnął, co rozwścieczyło gości. Z pomocą przyszedł jednak VAR, a z 11 metrów celnie strzelił specjalista od karnych, Marcin Robak.
Kilka minut później interwencji VAR-u domagali się zabrzanie, bo tym razem zakotłowało się w polu karnym gości. Sędzia jednak nie skorzystał z możliwości obejrzenia sytuacji. W przypadku Górnika jednak to rzut rożny, a nie karny jest niezwykle groźnym stałem fragmentem gry, co potwierdzone zostało także i dzisiaj.
Zabrzanie ruszyli do ataków i wywalczyli kolejnego rożnego. Tym razem nie dośrodkowywał Kurzawa, a Kądzior. Zrobił to jednak tak samo idealnie, z czego skorzystał Mateusz Wieteska, który głową pokonał bramkarza Śląska. Mecz miał szalone tempo, obie drużyny wciąż atakowały i było wręcz pewne, że jeszcze jakieś trafienia w tym meczu będą.
Znów blisko gola był Kurzawa, po którego uderzeniu była poprzeczka. Z wolnego dośrodkował Cotra, Loska nie zdołał złapać piłki, co wykorzystał Robak, który zdobył swojego drugiego dzisiaj gola. Mecz dalej był otwarty, sytuacji było sporo, ale na czterech golach się skończyło. Nie zmienia to jednak faktu, że mecz był wyborny!
Górnik wciąż jest niepokonany w obecnych rozgrywkach na własnym stadionie.
Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław 2:2 (1:0)
1:0 - Angulo, 24'
1:1 - Robak, 58' (rzut karny)
2:1 - Wieteska, 71'
2:2 - Robak, 83'
Górnik: Loska - Ambrosiewicz, Wieteska, Suarez, Koj - Kądzior, Matuszek, Żurkowski, Kurzawa - Ł. Wolsztyński (68' Urynowicz), Angulo. Trener: Marcin Brosz.
Śląsk: Wrąbel - Pawelec, Celeban, Tarasovs, Cotra - Chrapek (86' Srnić), Riera, Madej (66' Vacek), Pich - Piech (46' Kosecki), Robak. Trener: Jan Urban.
Żółte kartki: Żurkowski - Pawelec, Riera.
Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
Widzów: 22 708.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów