„Sytuacja bardzo ciężka. Pomóc może nam tylko... cud!”
15.09.2014
W sobotę Polacy odnieśli mocno wymęczone zwycięstwo 3-2 nad Iranem, by wczoraj w podobnym stosunku pokonać grających rezerwowym składem Francuzów. Nie były to szczególnie udane występy „biało-czerwonych”, choć zakończone pozytywnie. – W meczu z Iranem wyszedł moim zdaniem brak doświadczenia Stephana Antigi jako trenera. Przy stanie 13-8 w trzecim secie zabrakło właściwej reakcji, gdy wszyscy byli przekonani, że jest już po meczu. Stało się nieszczęście i doprowadziliśmy do „nerwówki” w ostatnim dniu II fazy. Francuzi do starcia z nami podeszli... humorystycznie, rezerwowy grali na całkowitym „luzie”. Dla nas nie był to najlepszy mecz. Wygrana 3-2 nic nam nie dała tak naprawdę – zaznacza Wiktor Krebok, były selekcjoner kadry siatkarzy.

Późnym wieczorem Polacy poznali kolejnych rywali. To dwie siatkarskie potęgi – Brazylia i Rosja. Nastroje i oczekiwania przed tymi arcytrudnymi spotkaniami? – Pomóc może nam tylko... cud! Wiem, że wygraliśmy już w tym roku i z Brazylią, i z Rosją, ale było to w zupełnie inne sytuacji. Niepokoi mnie kilka rzeczy. Młodzi zawodnicy w naszej drużynie grają nierówno i trudno mieć o to pretensje. Mateusz Mika dobre występy przeplata słabymi. Nie wiem, co stało się wczoraj z Michałem Kubiakiem. Zawodnik pokroju Mariusza Wlazłego nie powinien psuć tylu zagrywek. Bardzo „elektryczny” jest Piotrek Nowakowski. Do tego jeszcze kontuzja dobrze grającego Michała Winiarskiego, którego pewnie nie uda się postawić na nogi już w tych mistrzostwach. Nie jestem w środku drużyny, ale wygląda na to, że i Paweł Zagumny może fizycznie tak długiego turnieju nie wytrzymać – martwi się trener Krebok.
– Mamy taką, a nie inną grupę. Sytuacja jest bardzo, bardzo ciężka. Nie ma oczywiście co marudzić i wybrzydzać, bo jesteśmy w gronie sześciu najlepszych drużyn na świecie. Cieszmy się z tego, co już zostało osiągnięte – komentuje doświadczony szkoleniowiec, który kadrę Polski prowadził na Igrzyskach Olimpijskich w Atlancie w 1996 roku.

Późnym wieczorem Polacy poznali kolejnych rywali. To dwie siatkarskie potęgi – Brazylia i Rosja. Nastroje i oczekiwania przed tymi arcytrudnymi spotkaniami? – Pomóc może nam tylko... cud! Wiem, że wygraliśmy już w tym roku i z Brazylią, i z Rosją, ale było to w zupełnie inne sytuacji. Niepokoi mnie kilka rzeczy. Młodzi zawodnicy w naszej drużynie grają nierówno i trudno mieć o to pretensje. Mateusz Mika dobre występy przeplata słabymi. Nie wiem, co stało się wczoraj z Michałem Kubiakiem. Zawodnik pokroju Mariusza Wlazłego nie powinien psuć tylu zagrywek. Bardzo „elektryczny” jest Piotrek Nowakowski. Do tego jeszcze kontuzja dobrze grającego Michała Winiarskiego, którego pewnie nie uda się postawić na nogi już w tych mistrzostwach. Nie jestem w środku drużyny, ale wygląda na to, że i Paweł Zagumny może fizycznie tak długiego turnieju nie wytrzymać – martwi się trener Krebok.
– Mamy taką, a nie inną grupę. Sytuacja jest bardzo, bardzo ciężka. Nie ma oczywiście co marudzić i wybrzydzać, bo jesteśmy w gronie sześciu najlepszych drużyn na świecie. Cieszmy się z tego, co już zostało osiągnięte – komentuje doświadczony szkoleniowiec, który kadrę Polski prowadził na Igrzyskach Olimpijskich w Atlancie w 1996 roku.
Polecane
Plus Liga
Przeczytaj również
06.12.2017
06.12.2017
Zaczynamy! Liga Mistrzów na Śląsku
03.12.2017
03.12.2017
Siatkarskie derby dla Jastrzębia