Świetny występ Piotra Żyły w Wiśle! Anders Bardal zwycięzcą

09.01.2013
- Kiedy wyszedłem z progu przy drugim skoku, pomyślałem: "o jeeeeej". A jednak poszło dobrze. Nic ino się cieszyć - powiedział niepodrabialny Piotr Żyła po znakomitym występie w Wiśle.
Zgodnie z zapowiedziami, trybuny w Wiśle, podczas pierwszego w historii całego regionu konkursu Pucharu Światach w skokach narciarskich, szczelnie się zapełniły. Atmosfera również dopisywała, jednak początkowo wydawało się, że... nie dopisała forma naszych zawodników. Bartłomiej Kłusek z Buczkowic skoczył zaledwie 100 metrów, wiślanin Aleksander Zniszczoł 116,5, zakopiańczycy Krzysztof Miętus 112, Dawid Kubacki 111, a Łukasz Rutkowski 117,5 metra. Wszystkich ich zabrakło w drugiej serii.

Nie najlepiej w pierwszej serii spisali się też liderzy polskiej reprezentacji. Maciej Kot po skoku na odległość 117,5 metra zajmował odległe 17. miejsce, a Kamil Stoch, który skoczył 122 metry był zaledwie dwie pozycje wyżej. Dość niespodziewanie, najlepszym z Polaków był wiślanin Piotr Żyła, który oddał skok na odległość 125 metrów, co dawało mu 12. miejsce. - Skok fajny, bo był dobry "ciąg". Dobrze tak skoczyć na otwarcie skoczni w Pucharze Świata - powiedział Polak. Prowadził Norweg Anders Bardal przed swoim rodakiem Runem Veltą. Skoczkom przeszkadzał też zmienny wiatr, który rozdawał karty na skoczni. Dowodem na to może być czwarte miejsce po pierwszej serii Bułgara Vladimira Zografskiego, który w drugiej serii skoczył już fatalnie. Do najlepszej trzydziestki z 24. lokaty wszedł także szczyrkowianin Stefan Hula. - Jestem zadowolony połowicznie, bo liczyłem na lepszy skok. Mam problemy z wyjściem z progu - przyznał.

W drugiej serii skoczek ze Szczyrku zepsuł jednak skok i ostatecznie uplasował się na 27. pozycji. Pozostali Polacy poprawiali jednak swoje pozycje. Maciej Kot skoczył 125 metrów, co dało mu awans na 13. pozycję. Kamil Stoch wskoczył na siódme miejsce, ale prawdziwą rewelacją był Żyła, któremu skok na odległość 123 metry dał znakomite szóste miejsce w klasyfikacji końcowej. - Kiedy wyszedłem z progu, pomyślałem sobie "o jeeeeej". Ale jednak poleciałem. Metry są dobre, miejsce jest dobre. Nic ino się cieszyć, choć oba skoki były... spóźnione - przyznał w swoim stylu wiślanin.

Zwycięzcą historycznego konkursu w Wiśle został Bardal, który wyprzedził Niemca Richarda Freitaga i swojego rodaka Rune Veltę.

Wkrótce na naszym portalu możecie się spodziewać wypowiedzi skoczków i trenerów.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również