"Strąk? Piłkarz ma prawo stracić dwie piłki". Gorawski blisko powrotu
27.04.2010
Pomocnik Górnika zagrał najlepsze swoje spotkanie na wiosnę. Został doceniony przez sztab trenerski. - Paweł zagrał świetne spotkanie. Jakby się uprzeć, to był to piłkarz meczu. Nie wiem, czy on miał jedną stratę w tym spotkaniu - ocenia asystent trenera Adama Nawałki, Bogdan Zając. - W meczach kontrolnych już był świetnie dysponowany - dodaje.
Nie wszyscy jednak doceniają wkład w grę Strąka. - Paweł jest oceniany po dwóch, trzech nieudanych zagraniach, chociaż cały mecz gra na dobrym poziomie. Piłkarz ma prawo stracić dwie piłki - broni zawodnika szkoleniowiec. - Zarzucają mu podania do tyłu. Czasami lepiej zagrać w taki sposób, żeby potem dwoma zagraniami przyśpieszyć grę i zostać przy piłce, niż zagrać do przodu i ją stracić. On ma swoje zadania na boisku, ma przebijać, wygrywać górne piłki - mówi.
Do gry wraca kolega Strąka z linii pomocy, Mariusz Przybylski. Zawodnik pauzował w meczu ze Zniczem z powodu żółtych kartek. Nie wiadomo, czy zagrają za to Grzegorz Bonin i Vladimir Balat. - Vlado dał znać na drugi dzień po meczu, że coś go boli. Na rozruchu podejmiemy decyzję, czy będziemy brać jego i Grzegorza Bonina do kadry meczowej - dodaje asystent.
W dalszym ciągu trenerzy nie mogą stawiać na Damiana Gorawskiego. - Po takich urazach zawsze czeka zawodnika powolna, ciężka praca. Damian zwiększa obciążenia. Jest coraz bliżej tego, aby móc wejść do gry i włączyć się do rywalizacji o kadrę meczową - informuje Zając.
Nie wszyscy jednak doceniają wkład w grę Strąka. - Paweł jest oceniany po dwóch, trzech nieudanych zagraniach, chociaż cały mecz gra na dobrym poziomie. Piłkarz ma prawo stracić dwie piłki - broni zawodnika szkoleniowiec. - Zarzucają mu podania do tyłu. Czasami lepiej zagrać w taki sposób, żeby potem dwoma zagraniami przyśpieszyć grę i zostać przy piłce, niż zagrać do przodu i ją stracić. On ma swoje zadania na boisku, ma przebijać, wygrywać górne piłki - mówi.
Do gry wraca kolega Strąka z linii pomocy, Mariusz Przybylski. Zawodnik pauzował w meczu ze Zniczem z powodu żółtych kartek. Nie wiadomo, czy zagrają za to Grzegorz Bonin i Vladimir Balat. - Vlado dał znać na drugi dzień po meczu, że coś go boli. Na rozruchu podejmiemy decyzję, czy będziemy brać jego i Grzegorza Bonina do kadry meczowej - dodaje asystent.
W dalszym ciągu trenerzy nie mogą stawiać na Damiana Gorawskiego. - Po takich urazach zawsze czeka zawodnika powolna, ciężka praca. Damian zwiększa obciążenia. Jest coraz bliżej tego, aby móc wejść do gry i włączyć się do rywalizacji o kadrę meczową - informuje Zając.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów