Stomil - GKS Tychy 2-2. Drugi wyjazd, drugi remis tyszan
Wydarzenie
Bramka Macieja Kowalczyka z 65. minuty zapewniła tyszanom cenny punkt. Były król strzelców I ligi podszedł po piłki stającej nieruchomo. Płaskim strzałem z rzutu wolnego pokonał Piotra Skibę.
Bohater
Rozczarowanie
Dwie bramki goście stracili po dośrodkowaniach z rzutów wolnych. Zarówno przy trafieniu Tomasza Wełnickiego, jak i Pawła Łukasika lepiej mógł zachować się strzegący dostępu do bramki tyszan Marek Igaz. W pierwszym przypadku golkipera GKS-u uprzedził przeciwnik, w drugim, Igaz po interwencji zderzył się z kolegą z zespołu, nie zdążył wrócić między słupki.
Co ciekawego:
- W porównaniu z meczem inauguracyjnym trener Przemysław Cecherz zdecydował się na jedną zmianę w wyjściowej jedenastce. Huberta Otręba zastąpił debiutant Bartosz Rutkowski.
- W 6. minucie wynik spotkania mógł otworzyć Łukasik. Napastnik gospodarzy uderzył tuz obok słupka.
- Tuż po wejściu na boisko z dobrej strony pokazał się Paweł Smółka, który odnalazł się w polu karny i odegrał do Kowalczyka. Ten... trafił w obrońcę.
- 57. minuta. Piotr Głowacki po podaniu Irakli Meskhiia zdecydował się na strzał z dystansu, piłka przeleciała nad poprzeczką.
- W doliczonym czasie gry Smółka miał na nodze piłkę meczową, w zasadzie powinien mieć. Minął się z futbolówką zagraną przez Ruskovskiego.