Stomil - GKS Tychy 1-1. Piąty mecz bez zwycięstwa tyszan
12.05.2013
Wydarzenie
Tuż przed końcem spotkania "piłkę meczową" mieli tyszanie. Po dośrodkowaniu z lewej strony główkował Damian Szczęsny, jednak dobrą interwencją popisał się bramkarz gospodarzy. Dobijał Bartłomiej Babiarz, jednak nieskutecznie...
Bohater
Na samym początku spotkania piękną bramkę zdobył Piotr Rocki. Tuż przed polem karnym faulowany przez Andrzeja Niewulis był Jakub Bąk. Do piłki podszedł oczywiście "Rocky", który już wielokrotnie udowadniał, że jest specjalistą od stałych fragmentów gry.
Rozczarowanie
Fatalnie pod koniec pierwszej połowy spisał się Piotr Misztal, który wybił piłkę pod nogi Łukasza Suchockiego, który wykorzystał prezent i zdobył "bramkę do szatni".
Co ciekawego:
- Suchocki nie tylko strzelił bramkę, ale też raz uratował swój zespół. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Rockiego, piłka zmierzała do Ivicy Żunicia, który miałby świetną okazję do zdobycia gola. Zawodnik Stomilu popisał się jednak dobrą interwencją, czym uchronił swój zespół.
- W pierwszej połowie bardzo mocno z dystansu uderzał Babiarz, bramkarz z trudem przeniósł piłkę nad poprzeczką. Nie było to jedyne uderzenie w tym meczu pomocnika GKS-u. Żadne jednak nie zaowocowało bramką.
- Tyszanie zanotowali drugi remis z rzędu. Ekipa Piotra Mandrysza nie potrafiła wygrać pięciu kolejnych spotkań ligowych...
Tuż przed końcem spotkania "piłkę meczową" mieli tyszanie. Po dośrodkowaniu z lewej strony główkował Damian Szczęsny, jednak dobrą interwencją popisał się bramkarz gospodarzy. Dobijał Bartłomiej Babiarz, jednak nieskutecznie...
Bohater
Na samym początku spotkania piękną bramkę zdobył Piotr Rocki. Tuż przed polem karnym faulowany przez Andrzeja Niewulis był Jakub Bąk. Do piłki podszedł oczywiście "Rocky", który już wielokrotnie udowadniał, że jest specjalistą od stałych fragmentów gry.
Rozczarowanie
Fatalnie pod koniec pierwszej połowy spisał się Piotr Misztal, który wybił piłkę pod nogi Łukasza Suchockiego, który wykorzystał prezent i zdobył "bramkę do szatni".
Co ciekawego:
- Suchocki nie tylko strzelił bramkę, ale też raz uratował swój zespół. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Rockiego, piłka zmierzała do Ivicy Żunicia, który miałby świetną okazję do zdobycia gola. Zawodnik Stomilu popisał się jednak dobrą interwencją, czym uchronił swój zespół.
- W pierwszej połowie bardzo mocno z dystansu uderzał Babiarz, bramkarz z trudem przeniósł piłkę nad poprzeczką. Nie było to jedyne uderzenie w tym meczu pomocnika GKS-u. Żadne jednak nie zaowocowało bramką.
- Tyszanie zanotowali drugi remis z rzędu. Ekipa Piotra Mandrysza nie potrafiła wygrać pięciu kolejnych spotkań ligowych...
Polecane
I liga