Steinbors o kibicach: Myśmy normy nie wykonali, oni - w 120 procentach
24.10.2014
Dla Pavelsa Steinborsa mecz z Wisłą Kraków był rekordowy pod względem liczby puszczonych goli. Ostatni raz przynajmniej pięć bramek puścił, gdy grał w swoim kraju. Wtedy został pokonany siedem razy. Jedna bramka była jego autorstwa... - Jestem w Zabrzu dwa lata i nie było w tym czasie 45 minut, podczas których bylibyśmy tak bezradni. Oczywiście analizowaliśmy ten mecz i trenerzy zwracali nam uwagi na konkretne błędy, ale te uwagi zastawimy dla siebie. Jedna rzecz nie ulega jednak wątpliwości - jak nie będzie walki, determinacji i dyscypliny taktycznej, to same umiejętności nie wystarczą - podkreśla Łotysz.
Steinbors przyznaje się do błędów przy dwóch bramkach. - Jak zespół traci pięć goli, to bramkarz praktycznie nie może być bez winy. Przy drugiej i czwartej bramce mogłem się zachować lepiej. To są w dużej części "moje" gole. Czwarty wiele już nie zmieniał, ale drugi miał wpływ na końcowy wynik. Padł zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy i kompletnie podciął nam skrzydła - mówi bramkarz.
Do końca rundy jesiennej zostały trzy mecze. Aby zachować dobrą pozycję, zabrzanie muszą punktować. Ile "oczek" zadowoli Steinborsa? - Jak powiem, że sześć punktów, to ktoś słusznie mi wytknie, że zakładam przegraną. Dlatego powiem, że... dziewięć. Nie gramy z Realem i Bayernem, tylko Bełchatowem, Pogonią i Zawiszą. Każda z tych drużyn w tabeli jest za Górnikiem, a my na wyjazdach naprawdę jesteśmy mocni. Poza tym coś się należy naszym kibicom. Nie zdarza się często, by po 0-5 tak zareagowali tak, jak oni w niedzielę. Może pomogła nam w tym wygrana w Chorzowie, ale jestem pełen szacunku. Myśmy normy nie wykonali, oni - w 120 procentach - chwali golkiper Górnika.
Steinbors przyznaje się do błędów przy dwóch bramkach. - Jak zespół traci pięć goli, to bramkarz praktycznie nie może być bez winy. Przy drugiej i czwartej bramce mogłem się zachować lepiej. To są w dużej części "moje" gole. Czwarty wiele już nie zmieniał, ale drugi miał wpływ na końcowy wynik. Padł zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy i kompletnie podciął nam skrzydła - mówi bramkarz.
Do końca rundy jesiennej zostały trzy mecze. Aby zachować dobrą pozycję, zabrzanie muszą punktować. Ile "oczek" zadowoli Steinborsa? - Jak powiem, że sześć punktów, to ktoś słusznie mi wytknie, że zakładam przegraną. Dlatego powiem, że... dziewięć. Nie gramy z Realem i Bayernem, tylko Bełchatowem, Pogonią i Zawiszą. Każda z tych drużyn w tabeli jest za Górnikiem, a my na wyjazdach naprawdę jesteśmy mocni. Poza tym coś się należy naszym kibicom. Nie zdarza się często, by po 0-5 tak zareagowali tak, jak oni w niedzielę. Może pomogła nam w tym wygrana w Chorzowie, ale jestem pełen szacunku. Myśmy normy nie wykonali, oni - w 120 procentach - chwali golkiper Górnika.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów