Starcie na Roosevelta: "Bestia" kontra Hajto

10.10.2009
- To będzie pojedynek piłkarzy, którzy mogą skoczyć do gardeł - mówi o ewentualnym starciu Tomasza Hajty z Aleszem Bestą menedżer Czecha, Paweł Zimończyk.
Na Roosevelta dojdzie do starcia dwóch zespołów, które w minionym sezonie mierzyły się w ekstraklasie. Z ŁKS-em Łódź do Zabrza przyjedzie były gracz "Trójkolorowych", Tomasz Hajto, który za rywala może mieć gracza o podobnym charakterze, czyli Alesza Bestę. - To będzie pojedynek piłkarzy, którzy mogą sobie skoczyć do gardeł - uważa Zimończyk. - Ich walka będzie bardzo ciekawa dla kibiców. Tym bardziej, że Hajto rozstał się z Górnikiem w niezbyt miłych okolicznościach - dodaje.

Obaj zawodnicy znani są ze swojej nieustępliwości oraz ostrej gry. - Besta już w lidze czeskiej zasłynął, że nie boi się żadnego rywala i nie przebiera w środkach. Wtedy wszyscy kibice piłkarscy żyli jego pojedynkami z Tomasem Repką. Możemy więc i u nas spodziewać się męskiej i twardej gry z obu stron. Oby skończyło się tylko bez czerwonych kartek. Obaj są bowiem często karani przez arbitrów. Czech, jak na napastnika, gra czasem aż zbyt ambitnie. Natomiast Hajtę doskonale wszyscy znają z kolekcjonowania "żółtek" - dodaje menedżer.

Można stwierdzić, że Czech wypełnił lukę po odejściu "Gianniego” z Zabrza. W Górniku brakowało bowiem piłkarza, który wykazywałby się niezwykłą determinacją i zadziornością. - Koledzy z szatni na pewno powiedzieli Aleszowi, kto to jest Hajto i jak gra. Warunki fizyczne i doświadczenie są po stronie defensora. Szybkość i spryt charakteryzują Bestę. Alesz cały czas walczy o uznanie w oczach trenera i kibiców. To powinno być najważniejszym czynnikiem motywującym - podkreśla Zimończyk.

Wyjątkowo zmobilizowany powinien być także Hajto, który wiosną utarł nosa Henrykowi Kasperczakowi. Łodzianie pokonali u siebie ekipę z Zabrza 2-0, co poważnie przyczyniło się do spadku Górnika. Przed rokiem na stadionie im. Ernesta Pohla wygrali zabrzanie, a przy jednej z bramek asystę zaliczył… Hajto. Czy borykający się z ogromnymi problemami finansowymi ŁKS pokusi się o niespodziankę?

Górnik Zabrze - ŁKS Łódź
sobota, godzina 15:00
sędziuje Marek Karkut (Kraków)

Przypuszczalne składy

Górnik: Nowak - Kulig, Karwan, Pazdan, Magiera - Bonin, Strąk, Przybylski, Szczot - Besta, Pitry.

ŁKS: Wyparło - Łakomy, Hajto, Adamski, Klepczarek - Światek, Mączyński, Mowlik, Kujawa - Nawrocik, Gikiewicz.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również