Stanisław Płoskoń: Niech mnie poproszą, abym wrócił
25.10.2011
- Nie mam złudzeń co do tej drużyny. W czasie meczu z Ruchem wygrałem zakład ze swoim przyjacielem i to dubeltowy, bo najpierw złożyłem się z nim przed spotkanie, a potem jeszcze raz, gdy Górnik prowadził, że i tak skończy się porażką. No i wygrałem kolejną butelkę - mówi Płoskoń na łamach "Dziennika Zachodniego".
- A co sądzę o prezesie klubu? Nawet nie wiem, kim jest. Wiem natomiast, że prezydent Zabrza to ignorantka w dziedzinie sportu i nie powinna się do tego mieszać. Niech władza administracyjna pilnuje swoich pieniędzy, a kwestie sportowe zostawi fachowcom - podkreśla były prezes Górnika.
- Czy widzę wyjście z sytuacji? Tak, niech mnie poproszą, żebym społecznie wrócił do Górnika na dwa lata i dadzą mi pełnię władzy - dodaje.
- A co sądzę o prezesie klubu? Nawet nie wiem, kim jest. Wiem natomiast, że prezydent Zabrza to ignorantka w dziedzinie sportu i nie powinna się do tego mieszać. Niech władza administracyjna pilnuje swoich pieniędzy, a kwestie sportowe zostawi fachowcom - podkreśla były prezes Górnika.
- Czy widzę wyjście z sytuacji? Tak, niech mnie poproszą, żebym społecznie wrócił do Górnika na dwa lata i dadzą mi pełnię władzy - dodaje.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów