"Stachu": Punkt może niezasłużony, ale wykazaliśmy determinację

11.05.2011
Adam Stachowiak w spotkaniu z Legią emanował pewnością siebie, zaliczył kilka świetnych interwencji. Mimo puszczonej bramki stał się bohaterem, bo w wielu sytuacjach zachował zimną krew.
Pewny siebie, grający nieźle na linii - tak można w skrócie ocenić występ Stachowiaka w spotkaniu z Legią Warszawa, która w każdym elemencie wyglądała lepiej od zabrzańskiej drużyny. Wielki napór ze strony warszawian zabrzanie przeżyli w drugiej połowie.

- Jesienią w stolicy przegraliśmy bardzo pechowo, a teraz karta się odwróciła. Punkt nie jest może zasłużony, ale wykazaliśmy wielką determinację i pokazaliśmy charakter - wskazuje bramkarz Górnika. - Legia była trzy razy lepsza, ale liczy się wynik - rzucił, schodząc do szatni, trener Adam Nawałka.

- Adam pokazał nieprzeciętne umiejętności. Zagrał na wysokim poziomie i z pewnością dzięki niemu udało się zremisować. Bramki nie strzelił, ale w kilku sytuacjach uchronił nas przed stratą kolejnego gola - komplementuje Stachowiaka, Adam Danch.

"Górnicy" mieli większe szczęście do pogody, aniżeli ich najbliżsi rywale z Bytomia. O godzinie 20:45 były idealne warunki do rozegrania ligowej potyczki. - Taka pora mi odpowiada, bo nie idzie grać za dobrego futbolu o godzinie piętnastej, czy szesnastej, kiedy temperatura sięga dwudziestu pięciu stopni. Fajnie, że najbliższe mecze gramy o późnej porze. To nam może tylko pomóc - wskazuje "Stachu".

Mecz z Legią był najlepszym jak do tej pory w wykonaniu Stachowiaka, któremu wcześniej brakowało spektakularnego występu. - Muszę udowodnić, że stać mnie na jeszcze więcej - przyznaje ambitny golkiper.
autor: Szymon Ziober

Przeczytaj również