Sprawa katastrofy budowlanej na skoczni w Wiśle wróci do prokuratury

12.02.2011
Sprawa katastrofy budowlanej na skoczni narciarskiej w Wiśle-Malince wróci do cieszyńskiej prokuratury - zdecydował wczoraj Sąd Rejonowy Katowice-Zachód, gdzie trafił akt oskarżenia, obejmujący pięciu projektantów i geologa.
Sprawa dotyczy 2006 roku, gdy na zeskoku budowanej skoczni osunęła się ziemia. Nikomu nic wówczas się nie stało, ale poważnie naruszona została konstrukcja, na której miał zostać ułożony igielit. Według śledczych, usunięcie szkód po katastrofie, a także konieczność wykonania dodatkowych prac, kosztowały około 9 mln złotych - pisze "Sport".

Zwrotu sprawy prokuraturze domagali się obrońcy, którzy wskazali istotne braki w śledctwie. Ich stanowisko podzielił sąd. Sędzia Sebastian Kosmowski przyzna, że choć w śledztwie zgromadzono obszerny materiał dowodowy, to jednak okazał się on niewystarczający - czytamy dalej.
źródło: SPORT

Przeczytaj również