Sparing pod znakiem rzutów karnych

04.07.2018
Na inaugurację obozu w czeskim Valašské Meziříčí, piłkarze GKS-u Tychy zremisowali sparingowe spotkanie z MFK Vitkovice 1:1. Oba gole padły z rzutów karnych, natomiast sędzia meczu podyktował dziś aż trzy jedenastki. Jednej z nich nie wykorzystał jednak Kamil Zapolnik. 
Łukasz Sobala/PressFocus
W pierwszej połowie środowego sparingu działo się naprawdę sporo. Obie drużyny tworzały sobie okazje bramkowe, a w zespole GKS-u szczególnie aktywny był Kamil Zapolnik. Napastnik nie miał dziś jednak szczęścia, a pech szczególnie dopisał mu w sytuacji z 25. minuty. Wówczas 25-latek nie wykorzystał pierwszego podyktowanego rzutu karnego, co zemściło się na tyszanach niecały kwadrans później. Gracz MFK był bowiem dużo skuteczniejszy z jedenastu metrów, dzięki czemu spadkowicz z drugiej ligi czeskiej wyszedł na prowadzenie. Ten stan rzeczy nie trwał jednak długo, gdyż zaledwie trzy minuty później Łukasz Grzeszczyk doprowadził do wyrównania za sprawą wykorzystanego... rzutu karnego.

Po przerwie trener Ryszard Tarasiewicz postanowił dać większą szansę tyskiej młodzieży, dlatego na placu gry pojawiło się aż ośmiu zawodników poniżej 21 roku życia. Skład uzupełniło trzech doświadczonych piłkarzy - Piotr Ćwielong, Maciej Mańka oraz debiutant, Marcin Kowalczyk. Środkowy obrońca mógł zaliczyć swoje pierwsze spotkanie w GKS-ie do udanych - jego zespół zachował czyste konto do końca spotkania, a wynik 1:1 nie uległ już zmianie.

Tyszanie rozegrają kolejny sparing już w najbliższy wtorek. Rywalem GKS-u będzie również spadkowicz z drugiej ligi czeskiej - MFK Frydek-Mistek.  

MFK Vitkovice - GKS Tychy 1:1 (1:1)
1:0 - 35' (k.)
1:1 - Łukasz Grzeszczyk 38' (k.)

GKS (1 połowa): Jałocha - Biernat, Tanżyna, Abramowicz - Grzybek, Bernhardt, Daniel, Piątek, Grzeszczyk, Zapolnik - Giel
(2 połowa): Maciejowski - Pańkowski, Kowalczyk, Pipia - Mańka, Połap, Bogusławski, Biegański, K. Piątek, Staniucha - Ćwielong. ‬
źródło: własne/gkstychy.info
autor: Piotr Porębski

Przeczytaj również