Sparing: GKS Katowice - Polonia 5-2. "Oby nasz budżet to wytrzymał"

03.07.2010
Wynik na to nie wskazuje, ale GieKSa grała dziś praktycznie... bez napastników. Przyznał to nawet Dariusz Fornalak. - Nowi gracze nie zawiedli, ale fizycznie nie wyglądali za dobrze - zauważył.
GKS Katowice straszy ostatnio kolejnymi transferami. Dziś zrobił to też na zielonej murawie. I to w pojedynku z grającą "konkretnymi" nazwiskami Polonią Bytom. - Najważniejsze, że dochodzą do nas nowi zawodnicy. Dzięki temu obraz gry się zmienił - cieszył się Dariusz Fornalak. Szkoleniowiec GieKSy chwalił swoich piłkarzy między innymi za stałe fragmenty gry. - Egzekwowali je na dobrym poziomie, a choćby mundial pokazuje, jak ważnym są one elementem - wskazał.

Wie o tym zwłaszcza Piotr Plewnia. Doświadczony skrzydłowy dwukrotnie zagrał z rzutu rożnego tak, że najpierw Piotr Piechniak, a później Jacek Kowalczyk tylko dostawiali głowy. Piechniak należał zresztą do najlepszych na boisku. - Nie zawiódł. Tak samo jak choćby Bartłomiej Chwalibogowski. Gdybyśmy jednak już teraz postawili tezę, że ich transfery okazały się strzałami w dziesiątkę, to byłaby to bardzo pochopna opinia. Umiejętności piłkarskich nikt im nie zabierze, ale było widać, że muszą jeszcze sporo popracować, by dojść do optymalnej formy. Fizycznie nie wyglądali najlepiej. Dało się odczuć, że mieli przerwę w treningach - zauważył Fornalak.

Tyle że problemy z kondycją mieli też w szeregach Polonii... - Ostatnio musiałem trenować na własną rękę, a - wiadomo - nic zajęć z zespołem nie zastąpi. Dlatego piłka się mnie jeszcze za bardzo nie słuchała - nie krył dopiero Dariusz Jarecki, nowy gracz bytomian. Ci jako drużyna zawiedli. W tyłach byli niepewni, w przodzie zaś nie tak groźni jak można byłoby oczekiwać.

Co innego GKS, choć akurat samym napastnikom się... oberwało. - Można nawet powiedzieć, że graliśmy tylko dwoma formacjami - skrzywił się trener katowiczan. Nic zatem dziwnego, że wyglądał już Przemysława Pitrego.- Mam nadzieję, że na zajęciach zobaczymy go już w poniedziałek. Jutro będzie przechodził badania wydolnościowe - tłumaczył, a po chwili dodał z uśmiechem: - Szukamy dalej. Mam nadzieję, że klubowy budżet to wytrzyma.

Już niebawem powinni to sprawdzić Krzysztof Kaliciak z Cracovii i Grzegorz Goncerz z Ruchu Chorzów. Dzisiaj obydwaj spotkanie oglądali jeszcze w roli widzów.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również