Socios i zarząd listy piszą...
15.04.2016
Zaczęło się od wypowiedzi prezesa Marka Pałusa dla serwisu Roosevelta81.pl, w którym poruszony został temat spotkań ze stowarzyszeniem Socios Górnik. - Panowie z Socios zawsze chcą się spotykać w świetle jupiterów. Z panem prezesem Krupą zarówno ja jak i wiceprezes Heryszek, z którym przecież pracują w jednym miejscu, spotykają się i wymieniają poglądy dosyć regularnie. Chyba, że chodzi o organizację oficjalnych spotkań, robienie później konferencji prasowych, itd. To moim zdaniem nie jest spotkanie, tylko to jest robienie "show" - stwierdził sternik klubu.
Na odpowiedź długo nie trzeba było czekać - stowarzyszenie wydało list otwarty, w którym Socios Górnik zarzucają prezesowi "brak znajomości funkcjonowania Socios". - Prawdą jest, że od czasu do czasu Pan, czy Prezes Heryszek, spotkacie się przy okazji z Prezesem Socios Markiem Krupą i wymienicie poglądy. Jednak są to raczej rozmowy o charakterze prywatnym. Statut naszego stowarzyszenia, który dostarczyliśmy na samym początku Pana pracy w klubie, wyraźnie mówi, że stowarzyszenie Socios Górnik jest reprezentowane przez przynajmniej dwóch członków zarządu - możemy przeczytać w liście.
- Jesteśmy tym bardziej zdziwieni tezą, jakoby po każdym spotkaniu chcielibyśmy robić konferencje prasowe w świetle kamer. To nieprawda! Owszem - zawsze informowaliśmy i będziemy informować społeczność Socios o najważniejszych kwestiach poruszonych na każdym spotkaniu (i nie tylko w klubie), ale nigdy nie robiliśmy z tego „show” i nigdy po wspólnym spotkaniu nie miała miejsca żadna konferencja prasowa. Swoją drogą, dziwi nas fakt, że w tak utytułowanym klubie, o tak dużej rzeszy kibiców, słowa demokracja i transparentność wywołują ciągle tak wielki lęk. To zaś nie budzi naszego (ale i jak widać potencjalnych sponsorów) zaufania wobec Pana i pozostałych organów korporacyjnych - komentuje stowarzyszenie.
- Wspomina Pan o dialogu z kibicami. Jeżeli on funkcjonuje, to dlaczego pomijana w nim jest społeczność kibiców skupiona wokół Socios Górnik? Od momentu, gdy został Pan prezesem, współpraca między klubem a największym oficjalnie zarejestrowanym stowarzyszeniem kibicowskim w Polsce, nie ruszyła nawet o ćwierć kroku - czytamy dalej.
Na odpowiedź... odpowiedział klub. - Zarząd Klubu postanowił nie komentować "zarzutów" stawianych w liście otwartym do Prezesa Klubu, szczególnie wobec pewnej niekonsekwencji wynikającej z jego treści, choćby dotyczącej sposobu reprezentacji Waszego stowarzyszenia, która statutowo jest co najmniej dwuosobowa, ale już list otwarty podpisany jest jednoosobowo - odpowiada zarząd, zapraszając Socios Górnik na spotkanie zarządu z kibicami, które zaplanowane jest na wtorek.
- Szkoda, że Państwa list kierowany jest kilka dni po roboczym spotkaniu przedstawicieli naszych organizacji, gdzie omawiano wspólne akcje marketingowe, zmierzające m.in. do zwiększenia frekwencji na meczach Górnika - napisano w odpowiedzi.
Czy będzie odpowiedź na odpowiedź, czy może jednak obie strony postanowią rozwiązać sporne kwestie na spotkaniu?
Na odpowiedź długo nie trzeba było czekać - stowarzyszenie wydało list otwarty, w którym Socios Górnik zarzucają prezesowi "brak znajomości funkcjonowania Socios". - Prawdą jest, że od czasu do czasu Pan, czy Prezes Heryszek, spotkacie się przy okazji z Prezesem Socios Markiem Krupą i wymienicie poglądy. Jednak są to raczej rozmowy o charakterze prywatnym. Statut naszego stowarzyszenia, który dostarczyliśmy na samym początku Pana pracy w klubie, wyraźnie mówi, że stowarzyszenie Socios Górnik jest reprezentowane przez przynajmniej dwóch członków zarządu - możemy przeczytać w liście.
- Jesteśmy tym bardziej zdziwieni tezą, jakoby po każdym spotkaniu chcielibyśmy robić konferencje prasowe w świetle kamer. To nieprawda! Owszem - zawsze informowaliśmy i będziemy informować społeczność Socios o najważniejszych kwestiach poruszonych na każdym spotkaniu (i nie tylko w klubie), ale nigdy nie robiliśmy z tego „show” i nigdy po wspólnym spotkaniu nie miała miejsca żadna konferencja prasowa. Swoją drogą, dziwi nas fakt, że w tak utytułowanym klubie, o tak dużej rzeszy kibiców, słowa demokracja i transparentność wywołują ciągle tak wielki lęk. To zaś nie budzi naszego (ale i jak widać potencjalnych sponsorów) zaufania wobec Pana i pozostałych organów korporacyjnych - komentuje stowarzyszenie.
- Wspomina Pan o dialogu z kibicami. Jeżeli on funkcjonuje, to dlaczego pomijana w nim jest społeczność kibiców skupiona wokół Socios Górnik? Od momentu, gdy został Pan prezesem, współpraca między klubem a największym oficjalnie zarejestrowanym stowarzyszeniem kibicowskim w Polsce, nie ruszyła nawet o ćwierć kroku - czytamy dalej.
Na odpowiedź... odpowiedział klub. - Zarząd Klubu postanowił nie komentować "zarzutów" stawianych w liście otwartym do Prezesa Klubu, szczególnie wobec pewnej niekonsekwencji wynikającej z jego treści, choćby dotyczącej sposobu reprezentacji Waszego stowarzyszenia, która statutowo jest co najmniej dwuosobowa, ale już list otwarty podpisany jest jednoosobowo - odpowiada zarząd, zapraszając Socios Górnik na spotkanie zarządu z kibicami, które zaplanowane jest na wtorek.
- Szkoda, że Państwa list kierowany jest kilka dni po roboczym spotkaniu przedstawicieli naszych organizacji, gdzie omawiano wspólne akcje marketingowe, zmierzające m.in. do zwiększenia frekwencji na meczach Górnika - napisano w odpowiedzi.
Czy będzie odpowiedź na odpowiedź, czy może jednak obie strony postanowią rozwiązać sporne kwestie na spotkaniu?
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów