Snajper rybniczan znów strzela. "To była tylko kwestia czasu, kiedy odpalę
07.11.2012
W obecny sezonie Jarosław Wieczorek swoją pierwszą bramkę zdobył już w drugiej kolejce ligowej. Na kolejnego gola, musiał jednak poczekać cała dwa miesiące, aż do 13. października. Pomocnik ROW-u jednak znów strzela i na swoim koncie ma już 6 trafień.
- Teraz mogę już się przyznać, miałem kłopoty zdrowotne. Najpierw dopadła mnie angina, a przed meczem w Pucharze Polski z Ruchem Zdzieszowice przechodziłem zapalanie oskrzeli. Dlatego moja forma nie była najwyższa. To była tylko kwestia czasu, kiedy "odpalę". Roland Buchała powtarzał mi, że jak już się odblokuję, to potem pójdzie z górki - stwierdza wicekról strzelców ubiegłego sezonu.
- Jedyną osobą, która denerwowała się z powodu mojej "abstynencji" była moja żona, Natalia. Za każdym razem kiedy wychodziłem z domu na mecz powtarzała, że muszę zdobyć bramkę - dodaje Wieczorek.
- Teraz mogę już się przyznać, miałem kłopoty zdrowotne. Najpierw dopadła mnie angina, a przed meczem w Pucharze Polski z Ruchem Zdzieszowice przechodziłem zapalanie oskrzeli. Dlatego moja forma nie była najwyższa. To była tylko kwestia czasu, kiedy "odpalę". Roland Buchała powtarzał mi, że jak już się odblokuję, to potem pójdzie z górki - stwierdza wicekról strzelców ubiegłego sezonu.
- Jedyną osobą, która denerwowała się z powodu mojej "abstynencji" była moja żona, Natalia. Za każdym razem kiedy wychodziłem z domu na mecz powtarzała, że muszę zdobyć bramkę - dodaje Wieczorek.
Polecane
II liga