Sławik wylał kiedyś na żonę wiadro wody. Liczy się z odwetem

25.04.2011
Zwyczajowy Śmigus-Dyngus był przeważnie bardzo mokro obchodzony przez Mateusza Sławika, bramkarza Górnika Zabrze. Kilka lat temu dotkliwie przekonała się o tym jego małżonka - Małgosia.
- W dzieciństwie to była dopiero zabawa. Co rok, to było mocniej! - wspomina szaleństwa lanych poniedziałków Sławik, który tradycją z lat młodzieńczych uraczył swoją życiową miłość.
Foto: Archiwum Mateusza Sławika
- Wylałem na żonę, wówczas jeszcze byliśmy narzeczeństwem, całe wiadro wody. Była tym bardzo zaskoczona, ale nie obraziła się na długo. Szybko jej przeszło. Ale może do końca nie zapomniała i kiedyś mi się dostanie - śmieje się bramkarz Górnika, który jeszcze nigdy nie zaznał poważnego, dyngusowego odwetu ze strony płci pięknej.

- Zawsze dobrze umiałem się bronić i… szybko uciekać. Może dosięgnął mnie tylko jakiś niewielki strumień z zabawkowych pistoletów  - dodaje.
autor: Adrian Wawrzyczek

Przeczytaj również