Sławik wylał kiedyś na żonę wiadro wody. Liczy się z odwetem
25.04.2011
- W dzieciństwie to była dopiero zabawa. Co rok, to było mocniej! - wspomina szaleństwa lanych poniedziałków Sławik, który tradycją z lat młodzieńczych uraczył swoją życiową miłość.

- Wylałem na żonę, wówczas jeszcze byliśmy narzeczeństwem, całe wiadro wody. Była tym bardzo zaskoczona, ale nie obraziła się na długo. Szybko jej przeszło. Ale może do końca nie zapomniała i kiedyś mi się dostanie - śmieje się bramkarz Górnika, który jeszcze nigdy nie zaznał poważnego, dyngusowego odwetu ze strony płci pięknej.
- Zawsze dobrze umiałem się bronić i… szybko uciekać. Może dosięgnął mnie tylko jakiś niewielki strumień z zabawkowych pistoletów - dodaje.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów