"Śląskie z nogą w głowie": Górnik potrzebuje rewolucji

27.05.2013
Górnik Zabrze potrzebuje rewolucji. Z tym samym trenerem, ale z zupełnie innymi zawodnikami. Tak jak Piast po sezonie 2010/2011. Po udanych, drastycznych zabiegach, gliwiczanie za chwilę zadebiutują w pucharach.
Nie ulega wątpliwości, że trwanie w tym samym składzie byłoby katastrofą. Ktoś powie, że nie można robić rewolucji, bo ta drużyna była budowana od dawna, z myślą o nowym stadionie. Była budowana, ale okazała się za krótka. W pewnym momencie wydawało się, że z domku jednorodzinnego może powstać wieżowiec, ale ktoś przyszedł i przypomniał, że fundamenty są jednak pod domek jednorodzinny. Ci zawodnicy zrobili swoje, powinni dostać kwiatki i miłe słowo na koniec, ale mam wrażenie, że nikt już na nich nie może patrzeć. Nawet jeśli zabrzańscy kibice się oburzają, czytając, że czekanie na autobus jest ciekawsze od patrzenia na grę Górnika, to nie robią tego z pełnym przekonaniem.

Jeśli ktoś chce kupić Nakoulmę – niech bierze. Skorupski? Dobry jest, przydałby się, ale mam wrażenie, że tkwienie wśród kumpli z okolicy kiedyś go ściągnie na złą drogę. Że wywinie taki numer, po którym Górnik będzie z nim musiał rozwiązać kontrakt i nie zarobi ani grosza. Słowem, sprzedawać! Olkowskiego chce Augsburg? To samo co ze Skorupskim – droga wolna. Kwiek już jest w Zagłębiu. Reszty raczej nikt nie zechce kupić, lecz gdyby chciał, niech bierze. I żeby nikomu do głowy nie przyszło przedłużanie kontraktów z Mączyńskimi, Zahorskimi i Boninami.

PRZECZYTAJ CAŁY TEKST NA "ŚLĄSKIM Z NOGĄ W GŁOWIE"

Wszystko sprowadza się do jednego. Górnik powinien zrobić to, co Piast Gliwice po sezonie 2010/2011. Marcin Brosz przegrywał wiosną tak, jak teraz Nawałka, a że nie miał mocnej pozycji, to kibice chcieli jego zwolnienia. Przy Nawałce też by tak było, ale nawet podchmielony Alojz wie, że zrobił za dużo dobrego, by tak po prostu krzyczeć „Nawałka wypie...”. Prezes Drabicki nie zwolnił wtedy Brosza, a on pozbył się większości drużyny. Na jej gruzach, za bezcen, zbudował ekipę, która awansowała do ekstraklasy, a po kolejnych wzmocnieniach za chwilę zadebiutuje w europejskich pucharach.

Argumenty odbiera mi tylko sam Nawałka. Chcę w nim widzieć twardego faceta, który ma głowę na karku i wie, co ma latem zrobić. To, że nie reaguje już tak emocjonalnie jak kiedyś, tłumaczę tym, że wie, iż nie ma co się stresować, bo z tą zgrają puchary i tak są już przegrane. Ale kiedy słyszę, że Olkowskiego do Augsburga nie chce puścić, a z Mączyńskim chce przedłużyć kontrakt (>$@$!?!), to sam już nie wiem, czy wie co robi. Ostatnie okienko transferowe wyszło Nawałce tak dramatycznie, że teraz coś się powinno w kwestii podejmowania decyzji zmienić. Trener powinien dostać SILNEGO, mocniejszego od siebie, fachowego dyrektora sportowego. „Obecny” – wiceprezydent miasta Krzysztof Lewandowski – się w tej roli nie sprawdził.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również