Śląsk - Górnik 4-0. Katastrofa we Wrocławiu. Co to było?!
13.11.2010
Od początku mecz dla Górnika układał się fatalnie. Pierwsza akcja mogła przynieść bramkę dla gospodarzy. Przy niemałym współudziale defensywy gości. Piłkę chciał wybić Sebastian Nowak, lecz trafił nią w... Adama Banasia. Natychmiast futbolówkę przejął Sebastian Mila i strzelił w słupek. Chwilę później bramkarza chciał zaskoczyć lewy obrońca Śląska, Amir Spahić, który oddał strzał w krótki róg, lecz Nowak był na posterunku.
Tuż po tej sytuacji trener Adam Nawałka musiał dokonać pierwszej zmiany. Kontuzji doznał Michał Bemben, za którego wszedł Michał Pazdan. Jak się później okazało, był to dopiero początek nieszczęść w zabrzańskiej ekipie... Pazdan jeszcze nie zdążył porządnie się rozgrzać, gdy Nowak musiał wyciągać po raz pierwszy piłkę z bramki. Po ogromnym zamieszaniu piłkarze Górnika pozwolili oddać Śląskowi dwa strzały, lecz te nie znalazły drogi do siatki. Zabrzanie byli jednak na tyle hojni, że... pozwolili oddać trzeci strzał, który na bramkę zamienił, pewnym uderzeniem pod poprzeczkę, Przemysław Kaźmierczak.
Po 10 minutach padła druga bramka. Do świetnego prostopadłego podania Waldemara Soboty doszedł Vuk Sotirović i strzałem po ziemi uradował kibiców zgromadzonych na stadionie przy Oporowskiej. To w dalszym ciągu nie był koniec nieszczęść...
Sztab szkoleniowy Górnika musiał dokonać kolejnej wymuszonej zmiany. Po skoku na murawę źle stanął kapitan Adam Banaś. W jego miejsce wszedł Rafał Pietrzak. Gospodarze w dalszym ciągu atakowali bramkę Nowaka. Czym odpowiedzieli zabrzanie? Na siłę można wymienić strzały z daleka Mariusza Magiery i Adama Dancha.
Druga połowa rozpoczęła się od dobrej sytuacji dla Górnika. W pole karne z piłką wpadł Marcin Wodecki. Z jego strzałem poradził sobie Marian Kelemen. Śląsk odpowiedział natychmiast, strzałem Piotra Celebana. Tym razem Nowak nie dał się zaskoczyć. Chwilę później w polu karnym odgrywał Tomasz Zahorski, a uderzał Aleksander Kwiek. Strzał został zablokowany i goście mogli się cieszyć jedynie z rzutu rożnego.
Po przerwie oglądaliśmy bardziej wyrównane widowisko. Jednak końcówka należała do Śląska. na 3-0 po rzucie rożnym głową strzelił Piotr Celeban. Taki wynik nie satysfakcjonował Śląska, który dążył do strzelenia kolejnych bramek. Na kilka minut przed końcem meczu drugą swoją bramkę strzelił Celeban.
Górnik poniósł zatem drugą bardzo wysoką porażkę w tym sezonie. Powrócił koszmar z Gdańska.
Tuż po tej sytuacji trener Adam Nawałka musiał dokonać pierwszej zmiany. Kontuzji doznał Michał Bemben, za którego wszedł Michał Pazdan. Jak się później okazało, był to dopiero początek nieszczęść w zabrzańskiej ekipie... Pazdan jeszcze nie zdążył porządnie się rozgrzać, gdy Nowak musiał wyciągać po raz pierwszy piłkę z bramki. Po ogromnym zamieszaniu piłkarze Górnika pozwolili oddać Śląskowi dwa strzały, lecz te nie znalazły drogi do siatki. Zabrzanie byli jednak na tyle hojni, że... pozwolili oddać trzeci strzał, który na bramkę zamienił, pewnym uderzeniem pod poprzeczkę, Przemysław Kaźmierczak.
Po 10 minutach padła druga bramka. Do świetnego prostopadłego podania Waldemara Soboty doszedł Vuk Sotirović i strzałem po ziemi uradował kibiców zgromadzonych na stadionie przy Oporowskiej. To w dalszym ciągu nie był koniec nieszczęść...
Sztab szkoleniowy Górnika musiał dokonać kolejnej wymuszonej zmiany. Po skoku na murawę źle stanął kapitan Adam Banaś. W jego miejsce wszedł Rafał Pietrzak. Gospodarze w dalszym ciągu atakowali bramkę Nowaka. Czym odpowiedzieli zabrzanie? Na siłę można wymienić strzały z daleka Mariusza Magiery i Adama Dancha.
Druga połowa rozpoczęła się od dobrej sytuacji dla Górnika. W pole karne z piłką wpadł Marcin Wodecki. Z jego strzałem poradził sobie Marian Kelemen. Śląsk odpowiedział natychmiast, strzałem Piotra Celebana. Tym razem Nowak nie dał się zaskoczyć. Chwilę później w polu karnym odgrywał Tomasz Zahorski, a uderzał Aleksander Kwiek. Strzał został zablokowany i goście mogli się cieszyć jedynie z rzutu rożnego.
Po przerwie oglądaliśmy bardziej wyrównane widowisko. Jednak końcówka należała do Śląska. na 3-0 po rzucie rożnym głową strzelił Piotr Celeban. Taki wynik nie satysfakcjonował Śląska, który dążył do strzelenia kolejnych bramek. Na kilka minut przed końcem meczu drugą swoją bramkę strzelił Celeban.
Górnik poniósł zatem drugą bardzo wysoką porażkę w tym sezonie. Powrócił koszmar z Gdańska.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów