Śląsk - Górnik 2-1. "Ulubieniec" kibiców pogrążył zabrzan!
06.04.2013
Wydarzenie
Przełamał się Prejuce Nakoulma. Fatalnie piłkę z okolic własnego pola karnego wyprowadził Adam Kokoszka, który podał wprost pod nogi Aleksandra Kwieka. Ten idealnie zagrał do "Prezesa", który uderzeniem po ziemi strzelił piątą bramkę w tym sezonie. I pierwszą od października!
Bohater
Tuż przed końcem spotkania, wrocławianie wykonywali rzut z autu na wysokości pola karnego zabrzan. Piłkę otrzymał Piotr Ćwielong, który z łatwością ograł obrońcę Górnika i nie dał szans Łukaszowi Skorupskiemu. "Pepe" strzelił swoją kolejną bramkę w starciu z "Trójkolorowymi".
Rozczarowanie
Co się stało z Górnikiem w przerwie? Zabrzanie w pierwszej połowie zamykali gospodarzy na ich połowie. W drugiej role się odwróciły i to "Trójkolorowi" głównie byli w defensywie. Sporo pracy miał Łukasz Skorupski. Mimo kilku udanych interwencji, nie zdołał wyłapać wszystkich piłek. Bezradny był, gdy zza pola karnego idealnie uderzył Sebastian Mila. W momencie utraty bramki zabrzanie grali w osłabieniu, bo opatrywany był Nakoulma, który chwilę później opuścił plac gry z powodu kontuzji.
Co ciekawego:
- Tym razem kibice Górnika Zabrze zdążyli wejść na sektor gości o czasie. 1,5 tysiąca sympatyków "Trójkolorowych" przez całe spotkanie głośno wspierało swoich zawodników.
- Do wyjściowego składu Górnika wrócił Oleksandr Szeweluchin, który zastąpił Bartosza Kopacza. Trener Adam Nawałka zdecydował się - nie po raz pierwszy - przesunąć Mariusza Magierę na lewe skrzydło, gdzie miejsce zwolnił kontuzjowany Wojciech Łuczak. Poeksperymentował za to Stanislav Levy. Szkoleniowiec wrocławian zrobił aż sześć roszad w "11" w porównaniu do poprzedniego spotkania.
- Pierwszy kwadrans spotkania należał do Śląska. Gospodarze opanowali środek pola i często gościli w polu karnym zabrzan. Pierwszy poważniejszy atak Górnika przeprowadził Prejuce Nakoulma, który po rajdzie prawym skrzydłem odegrał do Aleksandra Kwieka. Wydawało się, że pomocnik będzie uderzał na bramkę, jednak sprytnym podaniem zagrał w pole karne do "Prezesa". Ten chciał uderzyć z pierwszej piłki, jednak nie trafił w futbolówkę.
- Górnik pod koniec pierwszej połowy miał idealną okazję na podwyższenie prowadzenia. Ireneusz Jeleń fatalnie zacentrował w pole karne Śląska, gdzie stali niepilnowani Kwiek i Nakoulma. Gdyby napastnik zagrał dokładniej...
- Eric Mouloungui miał dwie dogodne sytuacje do strzelenia bramki. Za pierwszym razem świetną interwencją popisał się Skorupski, za drugim Gabończyk uderzył z całej siły prosto w bramkarza Górnika.
- Na początku drugiej połowy Śląsk miał dwa rzuty rożne pod rząd, po których pachniało bramką dla gospodarzy. Za pierwszym razem Łukasz Skorupski zaliczył "pusty przelot", a za drugim Przemysław Kaźmierczak, mimo asekuracji Szeweluchina, zdołał uderzyć piłkę głową. Od utraty bramki zabrzan uratował słupek.
- W drużynie Górnika najlepszym zawodnikiem z pola był dzisiaj Aleksander Kwiek. Nie tylko popisał się - nie pierwszą w tym sezonie - świetną asystą, ale też stwarzał kolegom z zespołu kolejne dogodne sytuacje. Ci jednak je marnowali. W drugiej połowie jedną z nich zaprzepaścił Grzegorz Bonin, który strzelił prosto w bramkarza...
- Kilka minut przed końcem spotkania kolejną sytuację zmarnował Bonin. Z prawej strony boiska centrował Mateusz Zachara, a pomocnik
Przełamał się Prejuce Nakoulma. Fatalnie piłkę z okolic własnego pola karnego wyprowadził Adam Kokoszka, który podał wprost pod nogi Aleksandra Kwieka. Ten idealnie zagrał do "Prezesa", który uderzeniem po ziemi strzelił piątą bramkę w tym sezonie. I pierwszą od października!
Bohater
Tuż przed końcem spotkania, wrocławianie wykonywali rzut z autu na wysokości pola karnego zabrzan. Piłkę otrzymał Piotr Ćwielong, który z łatwością ograł obrońcę Górnika i nie dał szans Łukaszowi Skorupskiemu. "Pepe" strzelił swoją kolejną bramkę w starciu z "Trójkolorowymi".
Rozczarowanie
Co się stało z Górnikiem w przerwie? Zabrzanie w pierwszej połowie zamykali gospodarzy na ich połowie. W drugiej role się odwróciły i to "Trójkolorowi" głównie byli w defensywie. Sporo pracy miał Łukasz Skorupski. Mimo kilku udanych interwencji, nie zdołał wyłapać wszystkich piłek. Bezradny był, gdy zza pola karnego idealnie uderzył Sebastian Mila. W momencie utraty bramki zabrzanie grali w osłabieniu, bo opatrywany był Nakoulma, który chwilę później opuścił plac gry z powodu kontuzji.
Co ciekawego:
- Tym razem kibice Górnika Zabrze zdążyli wejść na sektor gości o czasie. 1,5 tysiąca sympatyków "Trójkolorowych" przez całe spotkanie głośno wspierało swoich zawodników.
- Do wyjściowego składu Górnika wrócił Oleksandr Szeweluchin, który zastąpił Bartosza Kopacza. Trener Adam Nawałka zdecydował się - nie po raz pierwszy - przesunąć Mariusza Magierę na lewe skrzydło, gdzie miejsce zwolnił kontuzjowany Wojciech Łuczak. Poeksperymentował za to Stanislav Levy. Szkoleniowiec wrocławian zrobił aż sześć roszad w "11" w porównaniu do poprzedniego spotkania.
- Pierwszy kwadrans spotkania należał do Śląska. Gospodarze opanowali środek pola i często gościli w polu karnym zabrzan. Pierwszy poważniejszy atak Górnika przeprowadził Prejuce Nakoulma, który po rajdzie prawym skrzydłem odegrał do Aleksandra Kwieka. Wydawało się, że pomocnik będzie uderzał na bramkę, jednak sprytnym podaniem zagrał w pole karne do "Prezesa". Ten chciał uderzyć z pierwszej piłki, jednak nie trafił w futbolówkę.
- Górnik pod koniec pierwszej połowy miał idealną okazję na podwyższenie prowadzenia. Ireneusz Jeleń fatalnie zacentrował w pole karne Śląska, gdzie stali niepilnowani Kwiek i Nakoulma. Gdyby napastnik zagrał dokładniej...
- Eric Mouloungui miał dwie dogodne sytuacje do strzelenia bramki. Za pierwszym razem świetną interwencją popisał się Skorupski, za drugim Gabończyk uderzył z całej siły prosto w bramkarza Górnika.
- Na początku drugiej połowy Śląsk miał dwa rzuty rożne pod rząd, po których pachniało bramką dla gospodarzy. Za pierwszym razem Łukasz Skorupski zaliczył "pusty przelot", a za drugim Przemysław Kaźmierczak, mimo asekuracji Szeweluchina, zdołał uderzyć piłkę głową. Od utraty bramki zabrzan uratował słupek.
- W drużynie Górnika najlepszym zawodnikiem z pola był dzisiaj Aleksander Kwiek. Nie tylko popisał się - nie pierwszą w tym sezonie - świetną asystą, ale też stwarzał kolegom z zespołu kolejne dogodne sytuacje. Ci jednak je marnowali. W drugiej połowie jedną z nich zaprzepaścił Grzegorz Bonin, który strzelił prosto w bramkarza...
- Kilka minut przed końcem spotkania kolejną sytuację zmarnował Bonin. Z prawej strony boiska centrował Mateusz Zachara, a pomocnik
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów