Śląsk - Górnik 1-1. Spadek coraz bardziej zagląda zabrzanom w oczy

09.04.2009
Górnik jedną nogą w I lidze. Zabrzanie, mimo prowadzenia w meczu ze Śląskiem, nie zdołali dowieźć zwycięstwa do końca. Prowadzenie gościom dał Banaś, Śląsk wyrównał po błędzie obrony.
Pod nieobecność Nowaka, kapitańską opaskę przejął Banaś. To właśnie swojemu defensorowi Górnik zawdzięcza to, że już w drugiej akcji ofensywnej zdołał wyjść na prowadzenie. W tej sytuacji doskonałą centrą popisał się Kołodziej, a byłemu zawodnikowi Piasta nie pozostało nic innego jak wpakować efektownym szczupakiem piłkę do siatki. Bramka podziałała mobilizująco na zabrzan. Jednak z upływem czasu to Śląsk przejmował inicjatywę.

Po błędzie autora trafienia dla gości przed doskonałą okazją stanął Łudziński, ale jego strzał pewnie obronił Vaclavik. Napór wrocławian coraz bardziej się nasilał. Gdy doskonałym prostopadłym podaniem popisał się Mila, wypuszczając na skrzydle Klofika, który dograł do Łudzińskiego, wydawało się, że piłka zatrzepocze w siatce. Trafiła ona jednak w poprzeczkę i Górnik wrócił z dalekiej podróży. - Limit szczęścia został już przed nas wykorzystany. Jeśli chcemy dowieźć zwycięstwo do końca, to nie możemy pozwolić Śląskowi na tego typu akcje - przestrzegał w przerwie spotkania Banaś.

Jego słowa okazały się prorocze, bo choć trener Kasperczak wprowadzał kolejnych defensywnych piłkarzy, to gospodarze zyskiwali coraz większą przewagę. W końcówce wysoka centra przeleciała nad Vaclavikiem i nie upilnowany przez Zahorskiego Fojut spokojnie zgrał piłkę wzdłuż linii końcowej. Niepilnowany przez nikogo Dudek skierował piłkę do pustej bramki. Gospodarze nie zamierzali na tym poprzestać. Aż trzykrotnie próbował pokonać golkipera Górnika Marek Gancarczyk, jednak za każdym razem Czech z najwyższym trudem parował futbolówkę.

Pod szatniami
[b]
Przemysław Pitry[/b] (pomocnik Górnika): Jesteśmy bardzo rozczarowani, gdyż zwycięstwo było bardzo blisko, ale po raz kolejny nie dowieźliśmy go do końca. Z drugiej strony dobrze, że udało się zdobyć choć jeden punkt. Szkoda ze przy stanie 1-0 nie wykorzystałem okazji, bo mogło być już po meczu.

[b]Piotr Celeban[/b] (obrońca Śląska): Wiedzieliśmy, że Górnik rzuci się na nas od samego początku, gdyż musieli zdobyć trzy punkty. Stworzyli pół sytuacji i strzelili gola. My graliśmy bardzo dobrze w defensywie, ale bardzo nieskutecznie z przodu.

[b]Robert Szczot [/b](napastnik Górnika): Myśleliśmy, że ktoś u góry nad nami czuwa i zdobędziemy komplet punktów przy Oporowskiej. Niestety, popełniliśmy  błąd w defensywie i tracimy gola. Niewiele brakowało, a stracilibyśmy też kolejnego. Nieźle graliśmy w pierwszej połowie, później niepotrzebnie się cofnęliśmy i to nas pokarało.[b]

Mariusz Pawelec[/b] (obrońca Śląska): Górnik na pewno się utrzyma. Czuję do tego klubu duży sentyment, bo przecież z niego awansowałem do kadry Leo Beenhakkera. Poza tym, mam bardzo miłe wspomnienia z Zabrza. [b]
[/b]
Konferencja prasowa[b]

Henryk Kasperczak[/b] (trener Górnika): Rezultat remisowy jest sprawiedliwy. W pierwszej połowie kilka razy zaskoczyliśmy gospodarzy, w drugiej było pod tym względem gorzej. Śląsk miał dogodne okazje i w pierwszej, i w drugiej połowie. Moi piłkarze walczyli do końca, przez nieuwagę straciliśmy bramkę. Ten zespół będzie cały czas walczył, żeby się utrzymać w ekstraklasie.

[b]Ryszard Tarasiewicz[/b] (trener Śląska): Za dużą sympatią darzę Górnika i trenera Kasperczaka, by mówić tutaj o wyniku. Nie mamy obsesji, by ciągle wygrywać. Dziś liczy się styl - Śląsk potwierdził, że jest ciekawą drużyną, wybieganą, która stara się grać. Uważam, że idziemy w bardzo dobrym kierunku. Przed kolejnymi meczami możemy być optymistami.[b]

[/b] [url=http://sportslaski.pl/live.php?id=46][b]Przeczytaj relację "minuta po minucie">[/b][/url][b]
[/b]
autor: Tomasz Mucha, Sebastian Skierski

Przeczytaj również