Śląsk - Górnik 0:0. Remis na pożegnanie?
26.02.2016
Wydarzenie
Ponad 90 minut rywalizacji i zaledwie parę celnych strzałów z obu stron. Przy bardzo, bardzo wielu próbach! Wydarzenie na pewno godne podkreślenia. Choć chcielibyśmy przecież oglądać takich sytuacji w Ekstraklasie jak najmniej.
Bohater
Boiskowego bohatera dziś na placu gry nie zauważyliśmy, może więc przyznajmy tą rolę komentatorom, którzy nie mając zbyt wiele do relacjonowania z przebiegu meczu, postanowili uraczyć widzów przydługimi opowieściami. Dominowały w nich historie dalekie od prawdy, jak na przykład ta, w której Aleksander Kwiek został najstarszym graczem w wyjściowym składzie zabrzan.
Rozczarowanie
Mecz szesnastej z dwunastą drużyną tabeli, zgodnie z przewidywaniami, nie przyniósł nam uczty dla oka, efektownego futbolu oraz mnóstwa emocji. Była walka, próby rozstrzygnięcia spotkania na swoją korzyść, przebłyski Dudu, Morioki, Picha czy też Stebleckiego i Kante, lecz generalnie przeważała ligowa młócka oraz brak pomysłu na grę. Szkoda, szczególnie gdy ogląda się w akcji dwa tak zasłużone kluby.
Co ciekawego?
- Trener Ojrzyński przeprowadził aż sześć zmian w wyjściowym składzie swojego zespołu względem WDŚ. Poza kadrą znaleźli się między innymi doświadczeni Radosław Sobolewski oraz Łukasz Madej.
- Także dzięki powyższej decyzji okazję do ekstraklasowego debiutu miał wreszcie Łotysz Marcis Oss.
- W 11 minucie Gosztonyi uderzał sytuacyjnie tuż zza pola karnego i jedynie słupek uratował gości od straty bramki. W rewanżu Skrzypczak znalazł się sam na sam z Pawełkiem, przegrywając jednakże ten pojedynek.
- 31 minuta – po zamieszaniu w polu karnym zabrzan Pich uderzył mocno wzdłuż linii bramkowej twierdzy Janukiewicza i trzeba było jedynie dołożyć głowę aby wpakować piłkę do siatki. Morioka zrobił to jednak na tyle niedokładnie, że i tym razem nie zobaczyliśmy gola.
- W 49 minucie Robert Pich znalazł się w dogodnej pozycji do strzału, przymierzył, piłka odbiła się jeszcze od Ossa, wychodząc na rzut rożny.
- 63 minuta – główkował Marciss Oss – obok bramki. 69 minuta – próbuje Steblecki, Pawełek jest jednak na miejscu. Minutę później strzał Bilińskiego broni golkiper Górnika.
- Początek końcowego kwadransa konfrontacji należał zdecydowanie do gości. Mieliśmy okazję zobaczyć kilka ambitnych prób pokonania bramkarza wrocławian. Jedynie na próbach się niestety skończyło.
- Adam Danch, ukarany w końcówce meczu żółtą kartką, nie zagra w kolejnym meczu Górnika, z Lechem Poznań. Podobnie jak dzisiejszy debiutant Marciss Oss, który zarobił kartonik koloru czerwonego.
Śląsk - Górnik 0:0
Śląsk: Pawełek – Ostrowski (46. Zieliński), Celeban, Dwali, Dudu – Gosztonyi (81. Dankowski), Hateley (65. Grajciar), Gecov, Morioka, Pich – Biliński.
Górnik: Janukiewicz – Kopacz, Danch, Oss – Golański (73. Sadzawicki), Matuszek, Kwiek, Kallaste – Skrzypczak (76. Kurzawa), Steblecki – Kante (84. Korzym).
Żółte kartki: Celeban, Pich, Gecov – Kwiek, Matuszek, Golański, Danch
Czerwone kartki: Oss
Sędziował: Szymon Marciniak (Płock)
Ponad 90 minut rywalizacji i zaledwie parę celnych strzałów z obu stron. Przy bardzo, bardzo wielu próbach! Wydarzenie na pewno godne podkreślenia. Choć chcielibyśmy przecież oglądać takich sytuacji w Ekstraklasie jak najmniej.
Bohater
Boiskowego bohatera dziś na placu gry nie zauważyliśmy, może więc przyznajmy tą rolę komentatorom, którzy nie mając zbyt wiele do relacjonowania z przebiegu meczu, postanowili uraczyć widzów przydługimi opowieściami. Dominowały w nich historie dalekie od prawdy, jak na przykład ta, w której Aleksander Kwiek został najstarszym graczem w wyjściowym składzie zabrzan.
Rozczarowanie
Mecz szesnastej z dwunastą drużyną tabeli, zgodnie z przewidywaniami, nie przyniósł nam uczty dla oka, efektownego futbolu oraz mnóstwa emocji. Była walka, próby rozstrzygnięcia spotkania na swoją korzyść, przebłyski Dudu, Morioki, Picha czy też Stebleckiego i Kante, lecz generalnie przeważała ligowa młócka oraz brak pomysłu na grę. Szkoda, szczególnie gdy ogląda się w akcji dwa tak zasłużone kluby.
Co ciekawego?
- Trener Ojrzyński przeprowadził aż sześć zmian w wyjściowym składzie swojego zespołu względem WDŚ. Poza kadrą znaleźli się między innymi doświadczeni Radosław Sobolewski oraz Łukasz Madej.
- Także dzięki powyższej decyzji okazję do ekstraklasowego debiutu miał wreszcie Łotysz Marcis Oss.
- W 11 minucie Gosztonyi uderzał sytuacyjnie tuż zza pola karnego i jedynie słupek uratował gości od straty bramki. W rewanżu Skrzypczak znalazł się sam na sam z Pawełkiem, przegrywając jednakże ten pojedynek.
- 31 minuta – po zamieszaniu w polu karnym zabrzan Pich uderzył mocno wzdłuż linii bramkowej twierdzy Janukiewicza i trzeba było jedynie dołożyć głowę aby wpakować piłkę do siatki. Morioka zrobił to jednak na tyle niedokładnie, że i tym razem nie zobaczyliśmy gola.
- W 49 minucie Robert Pich znalazł się w dogodnej pozycji do strzału, przymierzył, piłka odbiła się jeszcze od Ossa, wychodząc na rzut rożny.
- 63 minuta – główkował Marciss Oss – obok bramki. 69 minuta – próbuje Steblecki, Pawełek jest jednak na miejscu. Minutę później strzał Bilińskiego broni golkiper Górnika.
- Początek końcowego kwadransa konfrontacji należał zdecydowanie do gości. Mieliśmy okazję zobaczyć kilka ambitnych prób pokonania bramkarza wrocławian. Jedynie na próbach się niestety skończyło.
- Adam Danch, ukarany w końcówce meczu żółtą kartką, nie zagra w kolejnym meczu Górnika, z Lechem Poznań. Podobnie jak dzisiejszy debiutant Marciss Oss, który zarobił kartonik koloru czerwonego.
Śląsk - Górnik 0:0
Śląsk: Pawełek – Ostrowski (46. Zieliński), Celeban, Dwali, Dudu – Gosztonyi (81. Dankowski), Hateley (65. Grajciar), Gecov, Morioka, Pich – Biliński.
Górnik: Janukiewicz – Kopacz, Danch, Oss – Golański (73. Sadzawicki), Matuszek, Kwiek, Kallaste – Skrzypczak (76. Kurzawa), Steblecki – Kante (84. Korzym).
Żółte kartki: Celeban, Pich, Gecov – Kwiek, Matuszek, Golański, Danch
Czerwone kartki: Oss
Sędziował: Szymon Marciniak (Płock)
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów