Skutki uboczne "bydgoskiej czkawki". Wraca Mańka, wróci i Rocki?

21.08.2012
- Zdawałem sobie sprawę, że w składzie, jaki pozostał po meczu z Zawiszą Bydgoszcz, naszym sukcesem w niedzielnym spotkaniu będzie remis - mówi szkoleniowiec GKS-u Tychy, Piotr Mandrysz.
Niestety, jeszcze przed przerwą tyszanie stracili bramkę i w efekcie po spotkaniu z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza beniaminek w dalszym ciągu ma dwa punkty na swoim koncie. Jakie były przyczyny porażki zdaniem trenera?

- Nieobecność, będącego w bardzo dobrej formie Maćka Mańki sprawiła, że musiałem przemeblować połowę obrony, a brak Piotrka Rockiego spowodował, że nie było kim straszyć w ofensywie. Zmęczenie bieganiem w 10 przez ponad pół godziny w meczu z Zawiszą i podróż przez całą noc z Bydgoszczy do domu też zostawiły ślad. Najbardziej "bydgoska czkawka" odbiła się na drugiej linii - analizuje Mandrysz.

W następnym meczu ligowym - z Flotą Świnoujście - szkoleniowiec tyszan będzie mógł już skorzystać z Mańki. O tym, czy nad morze pojedzie też Rocki, zadecyduje Komisja Dyscyplinarna, która ma się zająć sprawą czerwonej kartki.
źródło: SPORT

Przeczytaj również