Skrzydłowy Ruchu bliżej pozostania na Bukowej niż obrońca Polonii

29.12.2009
- Nie mogę zagwarantować, że żaden z podstawowych piłkarzy nie opuści klubu - przyznaje prezes Marek Worach, rozpoczynający dziś rozmowy z kandydatami na nowego trenera GKS-u Katowice.
Rozwiązanie zagadki z Adamem Nawałką w roli głównej sprawiło, że działacze z Bukowej dużo większą uwagę skupiają teraz na zatrzymaniu Grzegorza Goncerza i Mateusza Kamińskiego, których wypożyczenia wygasają z końcem roku. - Pertraktacje z Ruchem Chorzów i Polonią Bytom, jakie miały się odbyć w ostatnich dniach, nie doszły ostatecznie do skutku - przyznaje prezes Marek Worach. Jak jednak przekonują w Katowicach, nie musi to być wcale zły omen...

Nowy scenariusz zakłada, że władze GKS-u z przedstawicielami Ruchu i Polonii spotkają się najpóźniej w pierwszych dniach stycznia. - Sprawa Goncerza jest bardziej zaawansowana niż w przypadku Kamińskiego. Tak to przynajmniej wygląda z naszej perspektywy - zaznacza Worach. A co z piłkarzami, którzy mają w Katowicach ważne umowy? W klubie podkreślają, że nie ma jak na razie przesłanek, by któryś z graczy - śladem Krzysztofa Kaliciaka - opuścił GKS.

Z drugiej strony... - Nie mogę niczego zagwarantować - nie kryje prezes GieKSy. W międzyczasie na dobre rozkręciły się poszukiwania nowego szkoleniowca. Już dzisiaj ma dojść do rozmów z kilkoma kandydatami, wśród których będzie Piotr Stach, opiekun Pelikana Łowicz. - Duże znaczenie ma tu bardzo pozytywna opinia, jaką wyraził na jego temat trener Nawałka. Nazwisk pozostałych nie ma sensu zdradzać. Nie potrzeba nam wielkiego szumu - dodaje.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również