Skoro dziś nowy dzień, poznaliśmy kolejny klub zainteresowany Milikiem
08.11.2012
Szwajcarię polecałby młodemu zawodnikowi Ryszard Komornicki, były trener Górnika. - Dzwoniło do mnie kilku menedżerów i pytało o Milika. Akurat wyjazd do szwajcarskiej ligi mógłby mu wyjść na dobre. To na pewno chłopak, który dużo potrafi. Ma talent i umiejętności, a co najważniejsze strzela bramki. Z ostatecznymi ocenami trzeba jednak być ostrożnym, bo można mu zrobić krzywdę. To, że w tym sezonie tak dobrze mu idzie, to w dużej mierze zasługa kolegów z drużyny i trenera. W zespole wszystko funkcjonuje, więc chłopak pokazuje, że potrafi grać - mówi Komornicki.
Odradza jednak pochopną decyzję o wyjeździe. - W innym otoczeniu może być różnie. Trzeba też wziąć poprawkę na to, że mówimy o zawodniku z ligi polskiej. W Anglii nikt nie przejmuje się tym, ile zawodnik i jakiego treningu potrzebuje. Tam menedżerowie patrzą wyłącznie na formę i przydatność danego piłkarza. Nikt się z nikim nie cacka. No, chyba, że trafi się do Arsenalu - dodaje.
Jeśli więc wyjeżdżać, to gdzie? - Arsene Wenger ma doświadczenie w pracy z młodymi chłopakami. W Dortmundzie też na pewno miałby łatwiej, bo gra tam kilku Polaków, a w tym klubie też już wiedzą, jak pracować z naszymi futbolistami. Osobiście jednak uważam, że dla Milika najlepiej byłoby zostać w kraju i dalej grać w Górniku. Tak, żeby rozwinąć talent i odejść jako bardziej ukształtowany piłkarz. W Borussii na pewno nie grałby od początku, tylko zaliczał ogony. Potrzebuje roku czy dwóch, żeby przebić się do podstawowego składu. Gra w rezerwach w Anglii mija się z celem - kończy "Koko".
Odradza jednak pochopną decyzję o wyjeździe. - W innym otoczeniu może być różnie. Trzeba też wziąć poprawkę na to, że mówimy o zawodniku z ligi polskiej. W Anglii nikt nie przejmuje się tym, ile zawodnik i jakiego treningu potrzebuje. Tam menedżerowie patrzą wyłącznie na formę i przydatność danego piłkarza. Nikt się z nikim nie cacka. No, chyba, że trafi się do Arsenalu - dodaje.
Jeśli więc wyjeżdżać, to gdzie? - Arsene Wenger ma doświadczenie w pracy z młodymi chłopakami. W Dortmundzie też na pewno miałby łatwiej, bo gra tam kilku Polaków, a w tym klubie też już wiedzą, jak pracować z naszymi futbolistami. Osobiście jednak uważam, że dla Milika najlepiej byłoby zostać w kraju i dalej grać w Górniku. Tak, żeby rozwinąć talent i odejść jako bardziej ukształtowany piłkarz. W Borussii na pewno nie grałby od początku, tylko zaliczał ogony. Potrzebuje roku czy dwóch, żeby przebić się do podstawowego składu. Gra w rezerwach w Anglii mija się z celem - kończy "Koko".
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów