Skończyło się na strachu. Uraz Koja nie jest groźny
18.07.2017
Michał Koj nabawił się stłuczenia kości piszczelowej już na początku meczu z Legią Warszawa. Po kopnięciu przez Guilherme obrońca zmagał się z dużym bólem, ale nie zamierzał tak szybko kończyć spotkania. Wytrzymał prawie do 80. minuty. Gdy dał znak, że już dłużej nie da rady walczyć, przyjezdni zdobyli gola. Po chwili zmienił go Erik Grendel.
Wczoraj zawodnik przeszedł badania, które wykazały, że uraz nie jest poważny, chociaż tuż po meczu sztab szkoleniowy Górnika martwił się, że Koj może wypaść z treningów.
Wczoraj zawodnik przeszedł badania, które wykazały, że uraz nie jest poważny, chociaż tuż po meczu sztab szkoleniowy Górnika martwił się, że Koj może wypaść z treningów.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów