Sikora wystartował, aby pomóc kolegom. "Było naprawdę ciężko"

05.12.2010
We wczorajszym biegu na 10 kilometrów w Oestersund Tomasz Sikora był dopiero 30. Jak się okazało, Polak walczył z bólami żołądka. - Cieszę się, że mam już ten bieg za sobą - powiedział na mecie.
Polak wystartował w zawodach, chociaż miał spore problemy zdrowotne. Jak sam przyznał na swojej oficjalnej stronie, zasnął dopiero o czwartej nad ranem.

Dlaczego zdecydował się na start? - Po pierwsze zbieramy bardzo ważne punkty do Pucharu Narodów. Jeśli w tej klasyfikacji spadniemy zbyt nisko, to może się to skończyć tym, że będzie mógł startować od stycznia tylko jeden zawodnik. Po drugie w tejże klasyfikacji chcielibyśmy utrzymać się w 15, ponieważ tylko to gwarantuje nam przystrzeliwanie broni przed startem na stanowisku do pozycji leżącej. Teraz niestety nie mamy tej możliwości - wylicza biathlonista. - Po trzecie, ale to w tym momencie najmniej istotne, wszystkie starty liczone są od tego roku do klasyfikacji łącznej Pucharu Świata - dodaje.

Jak się można było tego spodziewać, zawodnik miał większe problemy podczas pokonywania trasy niż na strzelnicy. - Cieszę się że mam już ten bieg za sobą. Było naprawdę ciężko i wiedziałem, że jedyne co mogę zrobić, to dobrze spisać się na strzelnicy. Niestety piąty strzał był niecelny i musiałem "odwiedzić" rundę karną - relacjonuje Sikora.
źródło: tomaszsikora.net

Przeczytaj również