Sikora obawia się latać

29.01.2010
- Gdyby nie to, że jestem sportowcem i jadę na olimpiadę, przed lotem wypiłbym jakiegoś drinka - śmieje się biathlonista Tomasz Sikora przed igrzyskami w Vancouver.
Sikora jest najstarszym i najbardziej doświadczonym zawodnikiem w polskiej kadrze. - W przypadku igrzysk nie ma mowy o rutynie, każda olimpiada jest inna. Choć to będzie mój piąty start i tak odczuwam tremę. Może jeszcze nie teraz, ale przed zawodami tak będzie. Można być dziesięć razy na olimpiadzie, a stres i emocje zawsze są większe niż w Pucharze Świata - zapewnia wodzisławianin.

Obok Adama Małysza i Justyny Kowalczyk jest naszym najpoważniejszym kandydatem na podium. - Nigdy nie obiecuję, że jadę na igrzyska po medal. Lepiej sprawić niespodziankę niż rozczarować kibiców. Nie nastawiam się też na konkretny bieg, choć wolałbym, abyśmy zaczynali od biegu na 20 km. Ja za nim nie przepadam, mógłbym wtedy potraktować pierwszy start rozgrzewkowo - tłumaczy Sikora, lecz los okazał się złośliwy. Biathlon rozpocznie się 14 lutego od sprintu.
źródło: Dziennik Zachodni

Przeczytaj również