Siedem lat temu Górnik rozbił "Pasy" w puch. Będzie powtórka?

28.10.2013
Górnik Zabrze w meczu inaugurującym 14. kolejkę T-Mobile Ekstraklasy podejmie w poniedziałkowy wieczór Cracovię. "Pasy" są rywalem, który ekipie z Roosevelta wybitnie "leży".
Jeśli w futbolu można powiedzieć, że dla drużyny są rywale trudni - których nawet w szczytowej formie nie ograsz - i łatwi - w starciach z którymi, by sięgnąć po całą pulę wystarczy wyjść na boisko - to Cracovia dla Górnika Zabrze z pewnością jest przeciwnikiem z kategorii tych drugich. Historia pokazuje bowiem, że bez względu na aspiracje obu ekip - drużyna z Roosevelta zazwyczaj problemów z rywalem spod Wawelu nie miała.

Jednym z najlepszych tego dowodów jest mecz z sezonu 2006/07, w którym Górnik, który na własnym stadionie wybitnie zawodził i nie był w stanie ugrać punktu podejmował aspirujące do gry w europejskich pucharach "Pasy" i rozbił rywala aż 5-1. Jednym z bohaterów tamtego spektaklu był bramkarz zabrzan, Mateusz Sławik, który co prawda roboty zbyt wiele nie miał, ale kiedy już interweniował, to była to robota najwyższej klasy m.in. obronił strzał Marcina Bojarskiego z rzutu karnego na początku spotkania.

- To był dla nas bardzo ważny mecz, bo w naszej sytuacji każdy punkt był na wagę złota. Pamiętam, że z trybun dopingował nas wówczas profesor Zbigniew Religa, który przed meczem odebrał pamiątkową koszulkę ze swoim nazwiskiem. Piękna była pogoda i wszystko nam w tym meczu wychodziło. Chłopaki zdobywali piękne bramki, wystarczy wspomnieć dwa strzały z rzutu wolnego Artura Prokopa. Wynik był świetny i w trudnych dla Górnika czasach było to przeżycie niezwykłe - przyznaje Sławik.

W pamiętnym spotkaniu Górnik i Cracovia znajdowały się na dwóch odległych od siebie biegunach. - W Zabrzu była wówczas duża presja na to, żeby Górnik się utrzymał. Każdy mecz rozgrywaliśmy pod dużym ciśnieniem, bo punkty potrzebne do tego, żeby w Orange Ekstraklasie zostać same się nie zdobywały. Bezcenni byli dla nas wówczas kibice, którzy na trybunach pojawiali się w liczbie 20 tysięcy widzów. W trudnej sytuacji organizacyjnej graliśmy przede wszystkim dla siebie, dla nich i dla przetrwania klubu - wspomina bramkarz broniący obecnie barw Rozwoju Katowice.

Dobre występy Adama Nawałki w rundzie jesiennej Sławika nie dziwią. - Górnik od dłuższego czasu pokazuje, że prezentuje wysoką klasę i jest jakościowo na naprawdę dobrym poziomie. Od kilku sezonów ten zespół pokazuje, że piłkarsko należy do czołówki tej ligi i znajduje się w gronie drużyn, które aspirują do tytułu i miejsca w europejskich pucharach. Dotychczasowe wyniki pokazują, że także w tym sezonie chłopaki będą się liczyć, z czego się bardzo cieszę - uśmiecha się 32-latek.

W ostatnich kolejkach niezły futbol prezentują też "Pasy", które wzorują się na słynnej tiki-tace FC Barcelony. - To dobrze, że polskie zespoły wzorują się na najlepszych. Nie da się może ściągnąć z gry Barcy wszystkich niuansów, ale na ile się da tak trzeba ten przykład brać. Cracovia prezentuje fajny, ofensywny futbol, który przynosi jej zwycięstwa. A o to przecież w tym wszystkim chodzi. Podchodzę do krakowian z szacunkiem - kiwa głową z uznaniem wychowanek GKS-u Katowice.

- Zapowiada się trudne spotkanie dla Górnika, ale myślę, że chłopaki staną na wysokości zadania i sięgną po trzy punkty. Jestem z nimi całym sercem i trzymam kciuki za ich zwycięstwo w tym spotkaniu. Będzie to powodowało, że zabrzanie cały czas będą w czubie tabeli i do samego końca będą się liczyć w grze o mistrzostwo Polski. Mam nadzieję, że w skutecznej grze o mistrzostwo Polski - puentuje były gracz drużyny 14-krotnych mistrzów Polski.

Historia spotkań wskazuje jednoznacznie na ekipę z Zabrza. Z 34 dotychczasowych gier zabrzanie byli górą w aż 25 pojedynkach. Pięciokrotnie notowano remis, zaś cztery razy górą była krakowska ekipa. Bilans bramkowy wynosi 78-28 na korzyść Górnika.

Górnik Zabrze - Cracovia
Poniedziałek, 18:00
Sędzia: Marcin Borski (Warszawa).
źródło: SportSlaski.pl
autor: Marcin Ziach

Przeczytaj również